Dariusz Matecki przez trzy lata pobierał pensję w Lasach Państwowych, a pojawił się w pracy pięć razy

Dariusz Matecki przez trzy lata pobierał pensję w Lasach Państwowych, a pojawił się w pracy pięć razy

Dariusz Matecki przez trzy lata pobierał pensję w Lasach Państwowych, a pojawił się w pracy pięć razy

Andrzej Iwanczuk/REPORTER/ East News ; Piotr Molecki/East News

Dariusz Matecki przez trzy lata był zatrudniony jako specjalista ds. komunikacji Lasów Państwowych w Warszawie. Polityk Prawa i Sprawiedliwości stawił się w pracy jedynie pięć razy, ale nie wykonywał obowiązków z tego tytułu. Mimo to pobierał pensję przez ten czas, powodując stratę w budżecie państwa w wysokości 320 tysięcy złotych. Teraz tą sprawą zajmie się prokuratura.

Reklama

Dariusz Matecki brał naszą mamonę, choć nie pracował

Dariusz Matecki jest politykiem Prawa i Sprawiedliwości, który bardziej kompromituje swój klub, aniżeli jest jego siłą. Najpierw przyszedł z tabletem do Sejmu, pokazując wszystkim zdjęcia innych polityków, przez co marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, nazwał go bilbordem.

Później w nocy chciał sobie zrobić zdjęcie na dachu Sejmu, przez co złamał prawo. Jednak dotychczas były to raczej pocieszne sytuacje, a teraz zrobiło się poważnie. Wszystko przez to, że Dariusz Matecki przez kilka lat pracował, a przynajmniej udawał i pobierał za to pensję.

Reklama

Dariusz Matecki w garniturze, uśmiechnięty Andrzej Iwanczuk/REPORTER/ East News

Dariusz Matecki był fałszywie zatrudniony w Lasach Państwowych

Po zmianie władzy w Polsce, w zeszłym roku, zlecono audyt w Lasach Państwowych. Analiza wykazała, że Dariusz Matecki został zatrudniony w 2020 roku jako specjalista ds. komunikacji w Zespole Komunikacji Społecznej Wydziału Komunikacji Centrum Informacyjnego Lasów Państwowych.

Reklama

To właśnie z tego tytułu pobierał pensję przez 3 lata. Jednak nie ma ani jednego dowodu na to, aby pracował, czy chociaż pojawiał się w siedzie CILP w Warszawie, gdzie miał wykonywać swoje obowiązki.

Reklama

Przedstawiciele Lasów Państwowych wystosowali oświadczenie na swojej stronie internetowej. Dzięki temu można dowiedzieć się, że złożono zawiadomienie do prokuratury w sprawie lewego zatrudnienia Dariusza Mateckiego.
Dariusz Matecki, zbliżenie na twarz Adam Burakowski/East News
Pracownicy organizacji w treści dokumentu napisali, że nikt nigdy nie widział Mateckiego, który miałby wykonywać swoje obowiązki. Nie ma też żadnych dowodów, jakoby tę pracę wykonywał:

Trwający w Lasach Państwowych audyt, dotyczący nieprawidłowości, jakie miały miejsce w ostatnich latach, objął także analizę pracy, jaką pan Dariusz Matecki wykonywał dla Lasów Państwowych. Wykazała ona między innymi, że Dariusz Matecki nie wykonywał żadnej pracy w siedzibie CILP w Warszawie i żaden z pracowników nie był świadkiem przejawu jego jakiejkolwiek aktywności zawodowej.

Z treści oświadczenia można dowiedzieć się także, że kiedy Mateckiemu skończyła się wyżej wymieniona umowa, został on zatrudniony w filii w Szczecinie. Tylko co z tego, skoro poseł PiS-u nadal nie poczuwał się do żadnej pracy i odpowiedzialności:

Reklama

Po zakończeniu umowy z Centrum Informacyjnym Lasów Państwowych pan Matecki był zatrudniony w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie, gdzie również, mimo zawartej umowy, nie świadczył pracy na rzecz pracodawcy, co wykazała przeprowadzona tam kontrola.

Przedstawiciele Lasów Państwowych poinformowali, że z racji podpisania, a niewywiązania się z umowy przez Dariusza Mateckiego, straty wynoszą ok. 320 tysięcy złotych. Na tę sumę składają się nie tylko miesięczne wynagrodzenia z trzech lat, ale też podatki i składki, jakie zostały odprowadzone.

Reklama

Sam zainteresowany nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że afera wokół niego to działania polityczne niezaprzyjaźnionych partii.

Dariusz Matecki wszedł na dach Sejmu. "Zrobić sobie zdjęcie" [memy].
Źródło: Facebook.com/panalgwim
Reklama
Reklama