Justyna Dobrosz-Oracz w poście na Facebooku poinformowała wszystkich zainteresowanych, ile zarabia. Dziennikarka, przedstawiając rozliczenie, wbiła szpilę nie tylko krytykom obecnej telewizji publicznej, ale też Dariuszowi Mateckiemu, który insynuował, że przedstawicielka mediów otrzymuje o wiele więcej pieniędzy, niż jest w rzeczywistości.
Dziennikarka TVP została wywołana do odpowiedzi na temat swoich zarobków
Justyna Dobrosz-Oracz, bo to o niej mowa, jest dziennikarką TVP Info, do którego powróciła w lutym tego roku po kilku latach przerwy. O przedstawicielce mediów zrobiło się głośno kilka dni temu, kiedy to poseł Prawa i Sprawiedliwości zaczął dociekać, ile zarabia Dobrosz-Oracz.
Zrobił to nie bez powodu. Poplecznik Jarosława Kaczyńskiego chciał wbić szpilę nie tylko dziennikarce, ale też i obecnej władzy. Miało to być nawiązanie do zarobków poprzednich dziennikarzy telewizji publicznej, wspieranej przez Prawo i Sprawiedliwość, gdy partia była u władzy.
Jednak na początku Justyna Dobrosz-Oracz próbowała kulturalnie i dyplomatycznie wymigać się od odpowiedzi na niewygodne pytanie. W końcu, kiedy naciski Dariusza Mateckiego przybrały na sile, opublikowała post, w którym dokładnie opisała nie tylko swoje wynagrodzenie, ale i warunki pracy.

Dziennikarka TVP, Justyna Dobrosz-Oracz, wyspowiadała się ze swych zarobków
Aby zamknąć usta krytykom, w tym politykowi prawicy, Justyna Dobrosz-Oracz użyła porównania, wykorzystując wysokość zarobków ujawnionych dziennikarzy TVP za czasów rządów PiS-u.
Sprawa dotyczyła Danuty Holeckiej, która miała zarabiać około 46 tysięcy złotych, Michała Adamczyka, otrzymującego nieco więcej niż Holecka, oraz Jarosława Olechowskiego, który zarabiał najwięcej z całej trójki.
Według rozliczenia Justyny Dobrosz-Oracz dziennikarka zarabia jedynie 23% tego, co otrzymywała Holecka, 22% wynagrodzenia Michała Adamczyka i 21% wartości pensji Olechowskiego. Poza tym te wyliczenia powstały w ujęciu dochodów brutto 46-latki, a więc na jej konto wpływa jeszcze mniej pieniędzy.
Poniżej post Justyny Dobrosz-Oracz. Pochodzi z jej konta na Facebooku.
Wyliczenia prowadzą do wniosku, że obecna władza płaci dziennikarzom publicznej telewizji znacznie mniej, niż wielu internautom, w tym politykom PiS-u, się wydawało.