Szymon Hołownia postanowił zareagować na fakt, że pewna firma wypuściła alkohol w tubkach, przypominających musy dla dzieci. Marszałek Sejmu był w szoku, widząc taki zabieg marketingowy firmy. "Szanowna firmo od wódy w saszetkach, to co robicie, to zło w czystej postaci" - napisał w mediach społecznościowych.
Alkohol sprzedawany w tubkach dla dzieci
Kolorowe tubki kojarzone są raczej z musami dla dzieci. Na tym bardziej zaskakujący krok zdecydowała się jedna z firm produkujących alkohol, która wypuściła na rynek kolorowe tubki/ saszetki. Produkt ten jest podobny do owocowych musów i występuje pod nazwą "Monkey" - "Małpki".
Alko-saszetki wywołały olbrzymie poruszenie w mediach. Do zaistniałej sytuacji odniosła się już senatorka Lewicy Anna Górska, która zapowiedziała, że zwróciła się już z wnioskiem o interwencję do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Do sprawy nawiązał też marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
Szymon Hołownia reaguje ws. tubek alkoholowych
Szymon Hołownia postanowił nawiązać do całej sprawy w obszernym wpisie w mediach społecznościowych. Marszałek Sejmu nie krył swojego oburzenia. Hołownia zauważył, że rodzicie wiedzą, jak wyglądają muse owocowe dla dzieci i często kupują je dla dzieci niemal na ślepo. Polityk natknął się na wódkę, która została zapakowana w identyczne opakowanie jak mus owocowy.
Informacja o tym zawinięta jest w - nie bójmy się w tym przypadku mówić wprost - rzewne pierdolety o „odważnej zabawie konwencjami” czy „przedefiniowaniu doświadczenia picia alkoholu”. Cel jest przecież jasny. Czy dorosły kupi sobie „małpkę” w opakowaniu jak z dziecięcego musiku? Litości. Tu celem jest dziecko. Zaciekawione i zachęcone tym, że trucizna zapakowana jest jak lekarstwo, ma przekroczyć symboliczną granicę, kupić „musik” do szkoły (może sprzedawca nie zauważy wśród innych podobnych opakowań, może kupi kolega z dowodem) i zupełnie niesymbolicznie zacząć pić. Taka to „zabawa konwencjami” i „odwaga do eksperymentowania”. Na życiu naszych dzieci.

Jak słusznie zauważył, celem jest rozpijanie dzieci.
Piszę to przede wszystkim jako ojciec. Szanowna firmo od wódy w saszetkach, to co robicie to ZŁO w czystej postaci. Skoro chcecie już rozpijać nasze dzieci, zacznijcie im jeszcze może sprzedawać broń, w ramach „przeniesienia dziecięcej rywalizacji na nowy poziom realności”, czy jaki tam inny bullshit Wasz marketing wymyśli. Mam szczerą nadzieję, że karma do Was wróci i Wasza chciwość ukarze się sama. Że zaprotestują odpowiedzialni producenci dziecięcych przekąsek. I że bojkot konsumencki pokaże Wam, że z rodzicami nie warto zadzierać.
Hołownia wyjaśnił również, że jako poseł on tej sprawy nie odpuści.