Jarosławowi Kaczyńskiemu bardzo zależy, aby złączyć się z Suwerenną Polską, co może pomóc mu wygrać następne wybory. Jednak w kuluarach mówi się, że ludzie Morawieckiego włącznie z nim samym wysłali sygnał 75-latkowi, który jednoznacznie sprzeciwia się tej decyzji. To rozsierdziło kociarza, który czuje, że Morawiecki wymyka mu się z rąk i może doprowadzić do buntu i "rozsadzenia partii".
Dymy w obozie Jarosława Kaczyńskiego
Jarosław Kaczyński ma same złe emocje w sobie, jeśli chodzi o Mateusza Morawieckiego, którego sam jeszcze kilka lat temu piastował na urząd premiera kraju. Wzajemne uwielbienie już się skończyło. O tym, że między panami nie ma chemii, plotkowano od dawna.
Ostatnio informatorzy Wirtualnej Polski, którzy są blisko obu polityków, anonimowo wypowiedzieli się dla portalu na ten temat. Według nich Jarosław Kaczyński jest wściekły na Morawieckiego, ponieważ Michał Dworczyk, który był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, sprzeciwił się 75-latkowi, aby połączyć Suwerenną Polskę i Prawo i Sprawiedliwość.

Mężczyzna nie tylko sprzeciwił się Kaczyńskiemu, ale wypowiedział się na ten temat otwarcie na łamach kanału informacyjnego TVN24. Dworczyk docenił niektórych polityków, ale innych zganił w słowach:
Z jednej strony jest bardzo dużo wartościowych ludzi (...) z drugiej strony w kierownictwie jest sporo osób, które są cyniczne, radykalne i nastawione na swój indywidualny albo partyjny interes polityczny.
Nietrudno domyślić się, o kogo chodziło Dworczykowi. Co ciekawe, prezes Kaczyński za te słowa obwinił samego zainteresowanego, czyli Dworczyka, ale Morawieckiego właśnie.

Jarek Kaczyński oskarża Matusza Morawieckiego o sabotaż i brak lojalności
Mimo że powyższe słowa powiedział Dworczyk, oberwało się Morawieckiemu. Jarosław Kaczyński wprost stwierdził, że to brak posłuszeństwa byłego premiera i jego ludzi wobec kociarza. Ponadto sądzi, że ludzie Morawieckiego jeszcze w ubiegłym tygodniu zasygnalizowali, że Ci będą protestowali przeciw połączeniu obu partii.
Jak można przeczytać na portalu Wirtualna Polska:
Jarek oskarża Matusza o sabotaż i brak lojalności. (...) Jest wściekły na Morawieckiego. Prezes doskonale wie, że to jest akcja jego ludzi, którzy już przed weekendem wysyłali sygnał, że będą protestowali. Prezes dał im jasno do zrozumienia, że wszystko jest postanowione.
Kaczyński miał rozmawiać ze swoimi politykami regionalnymi o połączeniu się obu klubów jeszcze w poprzednim tygodniu. Z kolei ludzie Morawieckiego właśnie mniej więcej w tym samym czasie mieli wysłać sygnał bratu Lecha Kaczyńskiego o tym, że sprzeciwiają się jego idei.

Anonimowi informatorzy Wirtualnej Polski zapowiadają, że Kaczyński zareaguje na ten przejaw niesubordynacji względem Morawieckiego i jego najbliższych współpracowników.
Wiemy, kto stoi za próbą wywrócenia umowy, która właściwie jest już dograna. (...) Prezes PiS jasno sugerował, że nie będzie zgody na rozbijanie jedności prawicy i że będzie na to reagował. Jeśli szarża ludzi Morawieckiego się nie zakończy, to spodziewam się zdecydowanej reakcji
Poza tym padają sugestie, jakoby Morawiecki będzie chciał zrobić na złość Kaczyńskiemu. Wszystko przez to, że nie ma szansy zostać prezesem partii, mimo że oficjalnie powiedział, że chce nim być. Poza tym Kaczyński nie wybrał go na prezydenta:
Ludzie Morawieckiego sugerują, że mogą wywrócić kongres, zaczynają fikać, straszą, że będą próbowali zablokować większość. To oznaczałoby, że de facto szykują bunt, rozsadzają partię. To wywoła wściekłość
Dodatkowo najbliższe osoby z pracy Mateusza Morawieckiego nie mogą zrozumieć, dlaczego ich prezes Jarosław Kaczyński stawia na Patryka Jakiego i Zbigniewa Ziobrę, a nie na doświadczonego i sprawdzonego Morawieckiego:
Ludzie Mateusza Morawieckiego rzeczywiście nie mogą zrozumieć, dlaczego prezes PiS stawia na Zbigniewa Ziobrę i Patryka Jakiego, a nie na byłego premiera, który długo wierzył, że ma wyjątkowo dobre relacje z prezesem PiS
Oliwy do ognia dolewa sam Michał Dworczyk, który w rozmowie z dziennikarzem TVN24 wprost powiedział, co sądzi na temat Zbigniewa Ziobry. Nazwał go cynikiem, który gra na siebie:
Jeżeli pan minister Zbigniew Ziobro może powiedzieć o premierze Morawieckim, że "w polityce nie można być miękiszonem", to ja mogę powiedzieć o panu ministrze Ziobro, że w polityce — za przeproszeniem — nie można być wyrachowanym cynikiem, grającym wyłącznie na siebie
Mimo to według anonimowych informatorów Wirtualnej Polski połączenie PiS-u i Suwerennej Polski jest już przesądzone.