Zmartwiony Andrzej nareszcie dotarł do Lądka-Zdroju. Włączył tryb "Rambo" [memy]

Zmartwiony Andrzej nareszcie dotarł do Lądka-Zdroju. Włączył tryb "Rambo" [memy]

Zmartwiony Andrzej nareszcie dotarł do Lądka-Zdroju. Włączył tryb "Rambo" [memy]

instagram.com/prezydent_pl; twitter.com/prezydentpl

Po tym, jak wielka woda zalała polskie wsie i miasta, Andrzej Duda z opanowaniem godnym doświadczonego stratega odraczał wizyty w zalanych regionach. W końcu jednak nadszedł ten długo wyczekiwany moment, a zmartwiony prezydent dotarł do Lądka-Zdroju. Memiarze znów mieli ręce pełne roboty.

Reklama

Andrzej Duda w Lądku-Zdroju

Wydawało się, że Andrzej Duda przez chwilę stracił kontakt z rzeczywistością, kiedy w momencie, gdy powódź zalewała polskie wsie i miasta, w najlepsze bawił się na dożynkach. Okazuje się jednak, że nasz prezydent miał plan.

Śląsk pod wodą, a Andrzejek wyjeżdża z Polski. Woli bratać się z amerykańskim Donkiem, niż wspierać powodzian.

Reklama

Po serii uników i rzekomych "ważnych spotkań", Andrzej Duda w końcu ruszył na misję ratunkową do Lądka-Zdroju. I jak na prawdziwego bohatera przystało, przygotował się perfekcyjnie.

Andrzej Duda na bok odłożył garnitury, krawaty i formalne marynarki. W trybie "Rambo" prezydent postawił na strój do zadań specjalnych — czarny polar i czarne spodnie.

Reklama

Jednak nie tylko jego ubiór zrobił furorę. Andrzej Duda do Lądka-Zdroju przygotował się nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie.

Reklama

Andrzej Duda w zalanym przez powódź Lądku-Zdroju Adam Burakowski/East News

Reklama

Andrzej Duda — memy

Internauci szybko dostrzegli zatroskaną, aczkolwiek nieco wyćwiczoną minę prezydenta, która stała się doskonałą bazą do stworzenia memów. Niektórzy podejrzewają nawet, że Andrzej Duda przed lustrem spędził długie godziny, tworząc różne warianty wyrazu twarzy. Ćwiczenia dały efekt, bo mimika jest wprost mistrzowska.

Reklama

Wielbiciele detali zauważyli również, że prezydentowi towarzyszył charakterystyczny chód samca alfa. Pewnym krokiem, z uniesioną głową, stanowczym spojrzeniem i przygnębioną miną ruszył przez Lądek-Zdrój, jakby osobiście zamierzał stawić czoła naturze.

Źródło: instagram.com/michal_marszal
Reklama
Reklama