Po tym, jak wielka woda zalała polskie wsie i miasta, Andrzej Duda z opanowaniem godnym doświadczonego stratega odraczał wizyty w zalanych regionach. W końcu jednak nadszedł ten długo wyczekiwany moment, a zmartwiony prezydent dotarł do Lądka-Zdroju. Memiarze znów mieli ręce pełne roboty.
Andrzej Duda w Lądku-Zdroju
Wydawało się, że Andrzej Duda przez chwilę stracił kontakt z rzeczywistością, kiedy w momencie, gdy powódź zalewała polskie wsie i miasta, w najlepsze bawił się na dożynkach. Okazuje się jednak, że nasz prezydent miał plan.
Po serii uników i rzekomych "ważnych spotkań", Andrzej Duda w końcu ruszył na misję ratunkową do Lądka-Zdroju. I jak na prawdziwego bohatera przystało, przygotował się perfekcyjnie.
Andrzej Duda na bok odłożył garnitury, krawaty i formalne marynarki. W trybie "Rambo" prezydent postawił na strój do zadań specjalnych — czarny polar i czarne spodnie.
Jednak nie tylko jego ubiór zrobił furorę. Andrzej Duda do Lądka-Zdroju przygotował się nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie.

Andrzej Duda — memy
Internauci szybko dostrzegli zatroskaną, aczkolwiek nieco wyćwiczoną minę prezydenta, która stała się doskonałą bazą do stworzenia memów. Niektórzy podejrzewają nawet, że Andrzej Duda przed lustrem spędził długie godziny, tworząc różne warianty wyrazu twarzy. Ćwiczenia dały efekt, bo mimika jest wprost mistrzowska.
Wielbiciele detali zauważyli również, że prezydentowi towarzyszył charakterystyczny chód samca alfa. Pewnym krokiem, z uniesioną głową, stanowczym spojrzeniem i przygnębioną miną ruszył przez Lądek-Zdrój, jakby osobiście zamierzał stawić czoła naturze.