Władziu upodabnia się do Jarka. Chce uczyć dzieci patriotyzmu, ale sam nie wie, jak

Władziu upodabnia się do Jarka. Chce uczyć dzieci patriotyzmu, ale sam nie wie, jak

Władziu upodabnia się do Jarka. Chce uczyć dzieci patriotyzmu, ale sam nie wie, jak

Adam Burakowski/East News

Władysław Kosiniak-Kamysz palnął kilka słów, z którymi teraz wielu ma problem. Na konwencji stwierdził, że złoży ustawę do sejmu o nauczaniu patriotycznym dzieci w szkołach. Jednak nikt nie wie, o co mu dokładnie chodzi, co ma ta ustawa zawierać i jaki polityk ma plan. Jego działania wprost skrytykowała polityczka Koalicji Obywatelskiej, Dorota Łoboda.

Reklama

Władziu upodabnia się do Jarka Kaczyńskiego. Chce uczyć dzieci patriotyzmu

Władysław Kosiniak-Kamysz i jego partia PSL ma coraz to większe kłopoty wizerunkowe. Polityk najpierw zagłosował ze swym klubem przeciw wprowadzeniu dostępu do pełnego prawa decydowania o sobie przez kobiety, czym sprawił, że wylała się na niego fala krytyki i niepochlebnych słów. Zarzucono zarówno jemu, jak i jego partii, że stał się taki sam, jak Prawo i Sprawiedliwość, a także Jarosław Kaczyński, który stoi na jego czele.

Teraz pojawiła się kolejna sprawa, tym razem z edukacją. Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił na sobotniej konwencji, że złoży projekt ustawy w sejmie dotyczący wychowania patriotycznego w szkołach. Jak można było usłyszeć na spotkaniu jego partii:

Reklama

Szkoła ma nie tylko uczyć, ale też wychowywać wspólnie z rodzicami i wspólnotą samorządową. Dlatego w najbliższych dniach zaprezentujemy ustawę o wychowaniu patriotycznym

Brzmi to trochę, jak działania PiS-u jeszcze kilka lat temu, kiedy to Jarosław Kaczyński miał podobny pomysł. Wtedy wyszło słabo, a Kosiniak-Kamysz najwyraźniej dąży do tego samego. Nie tylko, dlatego że jego działania nie są zbytnio przemyślane, ale też, dlatego że z nikim tego nie skonsultował.

Jedynym konkretem jego przemówienia jest to, że dzieci mieszkające w miastach, miałyby jeździć na zieloną szkołę do gospodarstw agroturystycznych, aby miejskie dzieci dowiedziały się więcej o polskiej wsi i rolnictwie:

Reklama

Żeby zobaczyły, jak polska wieś wygląda, jaka jest nasza tradycja, z czego żyjemy, z czego bierze się żywność. To są podstawowe prawdy, to powinno być w każdej szkole

Oprócz tego zapowiedział, że chce, aby polska szkoła nie zmieniała się wraz ze zmianą władzy w kraju, a lista lektur była taka sama na wiele lat. Jednak co jeszcze chce wprowadzić polityk — tego nie wie nikt. Może nawet on sam tego nie wie.
Władysław Kosiniak-Kamysz w granatowym garniturze Adam Burakowski/East News

Dorota Łoboda grzmi na Kosiniaka-Kamysza

Polityczka Koalicji Obywatelskiej, Dorota Łoboda, od lat jest zaangażowana w polski system edukacji. Wprost przyznała, że pomysł przywódcy PSL-u jest kompletnie nietrafiony. Jak powiedziała w rozmowie z portalem naTemat.pl:

Reklama

Zrobili to za szybko, bez porozumienia, bez konsultacji ze środowiskami eksperckimi. Trudno jest nawet odnosić się do czegoś, czego nie znamy szczegółów. Wydaje się, że jest to bardziej polityczny ruch, a nie przemyślany i konsultowany z ekspertami

Wyjaśniła też dlaczego jest to złe:

Reklama

Najgorzej jak politycy na szybko proponują jakąś zmianę w edukacji, nieskonsultowaną z nikim. Wychowanie patriotyczne jest w kierunkach polityki oświatowej ministerstwa edukacji. Można o tym dokładnie przeczytać na stronie MEN. To nie jest tak, że ministerstwo w jakkolwiek sposób zaniedbało ten temat.

Jak sama mówi, o całej sprawie dowiedziała się dopiero z wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza:

Reklama

Dowiedziałam się o tym z wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. Pierwszy raz wtedy o tym usłyszałam. Wszyscy są bardzo zdziwieni, bo nikt o tym wcześniej nie słyszał. Nikt tak naprawdę nie wie, o co chodzi. O czym ma być ta ustawa, czego ma dotyczyć, na jakie potrzeby ma odpowiadać.

Władek, Romek i koledzy zablokowali zmianę. Jarek triumfuje [memy].
Źródło: instagram.com/michalmarszal/
Reklama
Reklama