Z założenia Europarlament to miejsce, gdzie wielkie umysły powinny dyskutować nad przyszłością kontynentu. W praktyce jednak, zamiast błyskotliwych debat, natknąć się można na nie lada kabaret. Tym razem w roli głównej wystąpiła Diana Iovanovici-Șoșoacă, która — zdaniem niektórych — może konkurować z Grzegorzem Braunem.
Grzegorz Braun ma konkurencję
Grzegorz Braun, polski polityk słynący z dość barwnych wypowiedzi i jeszcze bardziej spektakularnych akcji, może czuć się zagrożony. Strażak Grześ ma bowiem konkurencję. To 48-letnia europosłanka z Rumunii. Diana Iovanovici-Șoșoacă podczas spotkania w Parlamencie Europejskim polityczną debatę zamieniła w osobliwy performance artystyczny.
Wszystko zaczęło się od przerwania wystąpienia Valérie Hayer, liderki francuskiej partii Odnówmy Europę. Choć akcja zapowiadała się na klasyczne polityczne przepychanki, to co nastąpiło po chwili, przeszło najśmielsze oczekiwania obserwatorów. Diana nagle wstała z krzesła, wymachując ikoną religijną i wykrzykując:
Bogu ufamy.
Choć została upomniana, kontynuowała swój performance. Już po chwili założyła na twarz czarny kaganiec, dodając:
Mam prawo mówić.

Diana Iovanovici-Șoșoacă w Europarlamencie
Nagle z torebki wyjęła czarny worek na śmieci, dostarczając zgromadzonym europarlamentarzystom jeszcze więcej dramatycznych emocji. Koniec końców Diana Iovanovici-Șoșoacă została wyprowadzona przez ochronę z sali obrad.
Nagranie z całej tej akcji oblikował na portalu YouTube kanał "Euronews Romania".
Grzegorz Braun przyglądał się sytuacji z niemałym zaciekawieniem. Cóż, chyba musi podnieść poprzeczkę, jeśli chce zachować pozycję jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków w Europie.