Czarne chmury zbierają się nad postacią Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. PKW analizuje właśnie sprawozdanie finansowe partii i weryfikuje, czy wszystkie działania partii były zgodne z prawem. Jeśli okaże się, że są nieprawidłowości w działaniu partii, PiS straci calutką subwencję. Do tych rewelacji odniósł się już sam Jarosław Kaczyński.
PiS może stracić subwencję
Partia Prawo i Sprawiedliwość ma poważne kłopoty w związku z aferą w Funduszu Sprawiedliwości. Warto przypomnieć, że pojawiają się dowody dotyczące nieprawidłowości w wydatkowaniu funduszy publicznych przez polityków Suwerennej Polski - w czasie, gdy ta tworzyła rząd Zjednoczonej Prawicy. Mówiąc wprost, pojawiają się informacji o tym, że politycy partii wydawali pieniądze z tego funduszu, aby "robić sobie kampanię". Jarosław Kaczyński o nieprawidłowościach wiedział, bo napisał list. Jarek wiedział, nie powiedział. Napisał list do Zbyszka, żeby jego koledzy przestali korzystać z funduszu.
Okazuje się, że w związku z tą aferą istnieje taka możliwość, że PKW odrzuci sprawozdanie PiS-u i wtedy partia Kaczyńskiego nie otrzyma nawet złamanej złotówki. To by oznaczało, że partia straci 25,9 mln złotych rocznie. Jak na razie "ostateczna decyzja PKW została odroczona z uwagi na konieczność uzupełnienia zgromadzonych materiałów w celu dokonania pogłębionej całościowej analizy".

EAST NEWS
Jarosław Kaczyński odnosi się do zarzutów
Prezes PiS był pytany w Sejmie przez reporterkę Polsatu o całą sprawę i nie krył rozgoryczenia.
Nie ma żadnych podstaw. Jeśli straci (PiS straci subwencję - przyp.red), to będzie to kolejne kryminalne działanie tej władzy. Przez tę kryminalną grupę, która jest dzisiaj przy władzy? Im należy uchylić immunitet i wsadzić ich na bardzo długie lata.