Ewa Zajączkowska-Hernik osiągnęła wyjątkowy sukces i dostała się do Europarlamentu, zdobywając 102,5 tysiąca głosów, co jest naprawdę imponującym wynikiem. Sukces polityczki jest nieprzypadkowy, ale wynika z obranej strategii komunikacyjnej, która pozwoliła jej na to, aby głośno artykułować swoje poglądy i wykorzystywać atut wizerunkowy, a przykryć to, co mogło się wyborcom nie spodobać.
Ewa Zajączkowska-Hernik Europosłanką Konfederacji
Konfederacja jest największym zwycięzcą tegorocznych wyborów. Partia przy stosunkowo niskiej frekwencji zdołała przyciągnąć do siebie nowych zwolenników i przekroczyć barierę 12-procentową. Uśmiechnięty Donek Tusk i koledzy zatriumfowali. Utarli nosa Jareczkowi Kaczyńskiemu.
Partia wprowadziła do Parlamentu Europejskiego dwie reprezentantki - Annę Bryłkę i Ewę Zajączkowską-Hernik. Szczególnie ta druga wzbudza bardzo duże emocji.
Ewa Zajączkowska-Hernik to piękna, pewna siebie kobieta "z charakterem". Rzeczniczka Konfederacji w udzielanych wywiadach budowała swój wizerunek doskonale przygotowanej merytorycznie kobiety, która oprócz tego, że świetnie wygląda, to jeszcze na dodatek potrafi artykułować swoje poglądy w bezkompromisowy sposób. Nic więc dziwnego, że wśród zwolenników Konfederacji pojawiły się komentarze, że młoda działaczka partii "potrafi masakrować lewaków". To właśnie zbudowanie wizerunku twardej, pięknej i inteligentnej kobiety o prawicowych poglądach pozwoliło jej zdobyć aż 102,5 tysiąca głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Ciemne strony Ewy Zajączkowskiej-Hernik
Konfederacja potrafiła w tych wyborach złagodzić przekaz i ukryć to, że wielu z jej działaczy ma jawnie antyunijne poglądy i wprost opowiada się za polexitem. Udało się także przykryć kontrowersyjne poglądy takich osób, jak Grzegorz Braun. Nie każdy także pamięta, że Konfederacja to partia reprezentująca skrajną prawicę, która nie jest jednolita, jeśli chodzi o program wyborczy i postulaty.
Mówiąc o Ewie Zajączkowskiej-Hernik, należy natomiast zwrócić uwagę na jej "ciemne strony", choćby po to, aby zachować obiektywność tekstu. Niektórzy bowiem zapomnieli, że Ewa Zajączkowska-Hernik zabłysnęła wypowiedzią o "blondynkach", gdy we wrześniu minionego roku obraziła posłankę Koalicji Obywatelskiej. Aleksandra Gajewska zapytała reprezentantkę Konfederacji o aborcję, na co ta odparła, że "ta się rozmawia z blondynką". Głośno było także o jej innej wypowiedzi, gdy kobieta, komentując jeden z programów socjalnych PiS, stwierdziła, że dzięki temu urodzi się więcej "Brajanków i Dżesik", co zostało odebrane jako pogardę wobec dzieci.
Wiadomo także, że Ewa Zajączowska-Hernik ma konserwatywne podejście do życia i deklaruje się jako osoba "pro-life". Prywatnie, Ewa Zajączkowska-Hernik od lat związana jest z sektorem rolniczym, a dokładnie z przemysłem futrzarskim i stąd wziął się jej pseudonim "Ewa od futer".
Poniżej prezentujemy zdjęcia nowej Europosłanki Konfederacji. To naprawdę olśniewająco piękna kobieta.