Dziennikarka TVP czekała na sprawiedliwość przez kilka lat. W końcu się udało i doczekała się przeprosin ze strony Prawa i Sprawiedliwości. A o co poszło? Jej wizerunek został wykorzystany bez jej wiedzy w jednym ze spotów wyborczych.
Wykorzystali wizerunek dziennikarki bez jej wiedzy
Justyna Śliwowska-Mróz poszła do sądu po sprawiedliwość. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy PiS wykorzystało wizerunek dziennikarki TVP w jednej ze swoich kampanii samorządowych. A dokładnie w spocie, który miał charakter antyuchodźczy oraz antyimigrancki. Poza tym, co ważne, tak naprawdę nikt nie zapytał dziennikarki o zgodę. Sprawa w sądzie poskutkowała tym, że zakazano emitowania spotu przez rok.

Teraz PiS przeprosiło
Okazuje się, że PiS dopiero teraz, po latach, zdecydowało się na przeprosiny. Na ich stronie znalazło się oświadczenie, w którym czytamy:
Partia polityczna Prawo i Sprawiedliwość oświadcza, że wykorzystała wizerunek pani Justyny Śliwowskiej-Mróz w spocie wyborczym partii pt. 'Bezpieczny samorząd' wyemitowanym w ramach kampanii wyborczej do organów samorządu terytorialnego w 2018 r. bez wiedzy i zgody pani Justyny Śliwowskiej-Mróz.
Okazuje się, że dziennikarka jest zdziwiona tym, że partia jednak zdecydowała się opublikować przeprosiny i to po takim czasie. W swoich social mediach okazała jednak, że jest zadowolona z takiego obrotu spraw. Napisała:
Dlaczego PiS zdecydował się opublikować ten wyrok teraz? Nie mam pojęcia, od czasu wyroku Sądu Najwyższego minął rok. Ale bardzo cieszę się z tego, że to oświadczenie jest, możecie je przeczytać na głównej stronie Prawa i Sprawiedliwości pis.org.pl. Dziś jest mój, nie światowy, ale mój własny dzień wolności prasy, choć ten światowy przypada jutro.
A zdjęcia Justyny Śliwowskiej-Mróz znajdziecie w naszej galerii. Zapraszamy!