Kyle Kennedy, wnuczka zamordowanego w 1968 roku senatora Roberta F. Kennedy'ego, nie żyje. Magazyn People 20 października 2026 roku ujawnił, że 42-letnia działaczka zmarła w swoim domu pod koniec września. Od sześciu lat zmagała się z ciężkim paraliżem po urazie rdzenia kręgowego. Mimo dramatycznych problemów ze zdrowiem nie poddawała się i do samego końca walczyła o godność innych.
- Kyle Kennedy zmarła 21 września 2026 roku. Miała 42 lata. Odeszła w Westwood w stanie Massachusetts
- Od 2020 roku kobieta była sparaliżowana na skutek ciężkiego urazu rdzenia kręgowego
- 42-latka osierociła dwóch synów: 12-letniego Conora oraz 10-letniego Declana
- Władze nie ujawniły oficjalnej przyczyny śmierci; rodzina nie podała jej do publicznej wiadomości
Śmierć Kyle Kennedy i jej walka po wypadku w 2020 roku
Kobieta zmarła u siebie w Westwood w stanie Massachusetts 21 września 2026 roku. Wiadomość o zgonie 42-latki dotarła do opinii publicznej z niemal miesięcznym opóźnieniem. Chociaż przyczyny zgonu nie podano do publicznej wiadomości, nagłe odejście działaczki wstrząsnęło jej najbliższymi. O tym, że Kyle Kennedy zmarła w wieku 42 lat w swoim domu w Westwood, ostatecznie poinformowały lokalne władze.
W 2020 roku 42-latka doznała w nieujawnionych okolicznościach poważnego urazu rdzenia kręgowego. Wypadek doprowadził do długotrwałego paraliżu, niepełnosprawności i licznych problemów zdrowotnych. Kyle nie wycofała się jednak z życia publicznego. Mimo poruszania się na wózku inwalidzkim postanowiła poświęcić energię na pomoc innym osobom w trudnej sytuacji życiowej.
Działaczka aktywnie działała na rzecz osób z niepełnosprawnościami i występowała w parlamencie stanu Massachusetts, gdzie głośno mówiła o ich prawach. Wskazywała na problem dyskryminacji tych osób w amerykańskim systemie opieki zdrowotnej i walczyła o lepszą opiekę medyczną dla pacjentów. Bliscy podkreślili w nekrologu, jak wyglądały jej ostatnie chwile:
Odeszła spokojnie.

CZYTAJ TAKŻE: Tragiczny finał mszy. Na oczach wiernych księdza zabił... krzyż [wideo]
Tragedie w rodzie Kennedych i przedwczesna śmierć ojca Kyle Kennedy
Kyle należała do najbardziej znanej politycznej rodziny w Stanach Zjednoczonych i była jedną z 34 wnucząt Roberta F. Kennedy'ego oraz jego żony Ethel Kennedy. Media na całym świecie wielokrotnie wspominały o tak zwanej "klątwie Kennedych" – serii dramatycznych nieszczęść, wypadków i przedwczesnych zgonów, które od dziesięcioleci dotykają ten ród. Jej dziadek zginął w zamachu w hotelu w Los Angeles w 1968 roku, mając dokładnie tyle samo lat co ona – 42.
Największy dramat dzieciństwa zmarłej rozegrał się 31 grudnia 1997 roku. Kyle miała zaledwie 13 lat, gdy straciła ojca, Michaela Kennedy'ego. 39-letni mężczyzna zginął w tragicznych okolicznościach w kurorcie Aspen w stanie Kolorado. Podczas gry w futbol na nartach stracił panowanie nad torem jazdy i z pełną siłą uderzył w drzewo.

Wykształcenie na Harvardzie i bolesna strata córeczki Josephine
Po zdobyciu starannego wykształcenia Kennedy mogła wykorzystać swoją wiedzę w pracy. Ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie Georgetown, a następnie zdobyła tytuł magistra edukacji wczesnoszkolnej na Pace University. Kolejnym krokiem w jej edukacji był prestiżowy tytuł magistra polityki edukacyjnej i zarządzania uzyskany w Harvard Graduate School of Education. Zdobyte umiejętności wykorzystywała w praktyce, pracując jako nauczycielka w szkołach publicznych w Nowym Jorku.
Życie prywatne Kyle Kennedy naznaczone było nie tylko sukcesami, lecz także bolesnymi stratami. W sierpniu 2012 roku wyszła za mąż za Liama Kerra, lecz ich związek po kilku latach zakończył się rozwodem. Najcięższy cios spadł na nią w 2014 roku, gdy urodziła bliźnięta. Jej nowo narodzona córeczka Josephine zmarła zaledwie kilka dni po przyjściu na świat. Prywatnie Kyle była mamą dwóch chłopców, Conora i Declana, którzy mają dziś odpowiednio 12 i 10 lat.
Ciotka zmarłej, Rory Kennedy, opisała siostrzenicę jako osobę niezwykle zabawną, waleczną i bezgranicznie kochaną przez całą rodzinę. W poruszających słowach podsumowała pustkę, jaka pozostała po jej odejściu:
Będzie nam jej bardzo brakować.