Krystyna Pawłowicz pyta proboszczów, czy boją się Jerzego Owsiaka, że nie ma zbiórek Caritasu w dniu finału WOŚP

Krystyna Pawłowicz pyta proboszczów, czy boją się Jerzego Owsiaka, że nie ma zbiórek Caritasu w dniu finału WOŚP

Krystyna Pawłowicz pyta proboszczów, czy boją się Jerzego Owsiaka, że nie ma zbiórek Caritasu w dniu finału WOŚP

Wojciech Olkusnik/East News/Piotr Molecki/East News

To już nie jest tylko konflikt z Owsiakiem – to otwarte uderzenie w hierarchów. Krystyna Pawłowicz nie bierze jeńców. Po tym, jak własnoręcznie "wyprosiła" wolontariuszy WOŚP z terenu kościoła, teraz idzie na rympał i atakuje duchownych. Była sędzia TK oskarża proboszczów o uległość wobec "terroru miłości" i pyta wprost: "Dlaczego boicie się akcji?".

Reklama

"Boicie się Owsiaka?". Pawłowicz stawia księży pod ścianą

Choć (najczęściej pozytywne) emocje po 34. finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jeszcze buzują, Krystyna Pawłowicz dba o to, by temperatura sporu osiągnęła wrzenie. Była posłanka PiS otworzyła nowy front wojny ideologicznej, biorąc na celownik Kościół katolicki, a konkretnie – postawę proboszczów. W swoim najnowszym wpisie sugeruje, że brak konkurencyjnych zbiórek Caritasu w dniu finału Orkiestry to dowód na strach duchownych.

Pawłowicz rysuje przed internautami obraz układu: proboszczowie mają milczeć, by nie narazić się lokalnym włodarzom i nie zepsuć humoru liderowi WOŚP.

Reklama

Mam PYTANIE do naszych PROBOSZCZÓW. DLACZEGO w TEN SAM DZIEŃ, gdy robi to szydzący z katolików OWSIAK, nie ma przed kościołami zbiórek CARITAS? BOICIE SIĘ akcji mobilizowania parafian? BOICIE SIĘ ludzi walczących z nami jako z 'SEPSĄ I ZŁEM'? Wiem, dlaczego.

Według niej kapłani kalkulują, że "Owsiak się zdenerwuje", a oni sami narażą się na "negatywną reakcję lokalnych władz". Dla sędzi TK taka bierność jest niedopuszczalna.

ludzie stoją na scenie Instagram.com/fundacjawosp

Reklama

CZYTAJ TAKŻE: "Aniele Boży, Stróżu, stój przy nim". Nagły apel Krystyny Pawłowicz postawił wszystkich na nogi

Reklama

"Terror miłości" kontra "naturalne pole miłosierdzia"

Była sędzia Trybunału Konstytucyjnego sięga po argumentację prawniczą, by wymusić na duchownych działanie. Grzmi, że katolicy wychodzący z mszy są wręcz "skazani" na Jurka Owsiaka, bo Kościół abdykował z walki o ich portfele w ten konkretny dzień. Nazywa to wprost "terrorem miłości", któremu trzeba się przeciwstawić.

Reklama

Nie zostawiajcie wiernych na jego łup. W kolejne WOŚP-y też organizujcie zbiórki na potrzebujących w waszych parafiach. Żaden dzień nie jest 'zarezerwowany' konstytucyjnie dla imprez Owsiaka! Niech ludzie mają wybór, a nie terror jego 'miłości'. Nie oddawajcie swego naturalnego pola miłosierdzia! Nie bójcie się!

W narracji Pawłowicz pojawia się jednak wyraźny paradoks. Z jednej strony sędzia głośno domaga się "prawa wyboru" dla katolików, z drugiej – sama fizycznie ten wybór ograniczyła, usuwając konkurencję sprzed świątyni. Jako wzór stawia swoją parafię, gdzie zorganizowano akcję "sprawdzam", a wierni zamiast na Orkiestrę, "tłumnie i z serca" wsparli pomoc pogorzelcom w ramach zbiórki Caritas.

Reklama

Krystyna Pawłowicz Wiki Commons

"Wyprosiła" wolontariuszy. W sieci zawrzało, gdy odezwał się pan Paweł

Przypomnijmy, że cała afera wybuchła po niedzielnym incydencie. Krystyna Pawłowicz pochwaliła się, że interweniowała na terenie parafii, usuwając wolontariuszy zbierających na "zdrowe brzuszki dzieci". Argumentowała, że "teren kościoła nie może służyć celom osób walczących z Kościołem", a kwestujący "nie wyglądali na zainteresowanych liturgią".

Dziś w mojej Parafii, po Mszy WYPROSIŁAM z terenu kościoła 4-5 osób od imprezy Owsiaka. (...) Razem z 2 innymi osobami stanęłam z puszką by zebrać środki na pomoc rodzinom z Parafii.

W sieci zawrzało, gdy głos zabrał pan Paweł. Internauta punktował sędzię z chirurgiczną precyzją, pytając o fundamenty jej logiki: "Dlaczego zdecydowała pani w sprawach ogółu? Gdzie tu prawo wyboru? Wybór! Proszę pani. Wybór!". Riposta Pawłowicz była błyskawiczna i brutalnie szczera:

Za bramą kościoła stał 'wybór'.

Walka z "sepsą i złem" a rzeczywistość w inkubatorze

Podczas gdy Krystyna Pawłowicz nazywa zwolenników Orkiestry ludźmi "walczącymi z nami jako z sepsą i złem", rzeczywistość szpitalna wygląda zupełnie inaczej. Jerzy Owsiak konsekwentnie przypomina, że hejt nie zmienia wartości sprzętu, który trafia do szpitali. W tym roku celem jest diagnostyka chorób przewodu pokarmowego u dzieci.

Najmocniejszym kontrapunktem dla słów sędzi o "walce z Kościołem" są słowa Aleksandry Tchórzewskiej, która w emocjonalnym wpisie przypomniała, o co tak naprawdę toczy się gra w 34. finale:

Najbardziej lubię patrzeć na zdjęcia przed i po. Na jednym małe, pomarszczone, walczące o życie ciałko w inkubatorze, na drugim – dziecko grające w piłkę, uśmiechnięte, spełniające marzenia. Wszystkie te fotografie łączy jedno – czerwone serduszko na sprzęcie, który uratował im życie. Jeśli ich widok nie zamyka krytykom WOŚP ust, to znaczy, że nie ma już o czym z nimi rozmawiać.

Źródło: AKPA
Reklama
Reklama