Mroźna noc, 6 stycznia, trasa między Włodawą a Okuninką. To tam, po gwałtownej kłótni z mężem, 37-letnia Emilia K. wysiadła z ciepłego samochodu prosto w zabójcze -10 stopni. Drzwi trzasnęły, a ona ruszyła w ciemność bez kurtki i telefonu, nie wiedząc, że to jej ostatnia droga. Kobieta zmarła z wychłodzenia. Po przesłuchaniu jej męża na jaw wyszły nowe fakty.
Zostawił ją na pewną śmierć? Przesłuchano męża 37-letniej Emilii spod Włodawy
Dramat rozegrał się 6 stycznia wieczorem, około godziny 22:00. Podczas podróży drogą wojewódzką nr 812 emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Po awanturze z mężem Emilia K. opuściła pojazd, mając na sobie jedynie bluzę. Na zewnątrz panowały ekstremalne warunki – silny mróz i śnieżyca, które przy braku okrycia wierzchniego stanowiły śmiertelne zagrożenie.
Z ustaleń śledczych wyłania się wstrząsający obraz sytuacji. Mąż kobiety najpierw odjechał, zostawiając ją samą na drodze. Dopiero po chwili wrócił i próbował namówić 37-latkę do powrotu, ta jednak odmówiła i weszła na pobliskie pola, znikając w mroku. Co najbardziej szokuje w tej sprawie, to fakt, że mąż nie zaalarmował służb od razu. Zaginięcie pod Włodawą zgłosiła dopiero następnego dnia matka kobiety, gdy córka nie wróciła do domu.
W rozmowie z RMF FM prokurator Marek Zych przekazał, że mąż Emilii spod Włodawy został już przesłuchany, jednak nie w charakterze oskarżonego, lecz jako świadek.

Śmierć na mrozie. Prokurator Marek Zych ujawnia wyniki sekcji zwłok Emilii K.
Finał poszukiwań okazał się tragiczny. Ciało odnaleziono po pięciu dniach, 11 stycznia, w trudno dostępnym terenie, gdzie rzeczka Tarasienka wpada do rzeki Włodawki. Zwłoki leżały na bagnistych łąkach, zaledwie 600 metrów od miejsca, gdzie kobieta wysiadła z auta. Prokuratura Rejonowa we Włodawie natychmiast zleciła sekcję zwłok.
Nie ustalono, by do zgonu kobiety przyczyniły się osoby trzecie. Na ciele denatki nie było obrażeń wskazujących takie działania.
– przekazał prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Biegli wskazują, że Emilia z Włodawy zmarła najprawdopodobniej w wyniku wychłodzenia organizmu. Brak śladów walki czy brutalnego ataku nie zamyka jednak sprawy. Śledczy zlecili szczegółowe badania toksykologiczne i laboratoryjne, które są teraz ostatnią nadzieją na pełne wyjaśnienie, co działo się z kobietą w jej ostatnich chwilach.

"To nie była ich pierwsza awantura". Szokujące kulisy małżeństwa Emilii
Śmierć 37-latki wstrząsnęła lokalną społecznością, a sąsiedzi nie kryją oburzenia postawą męża. Nieoficjalnie mówi się, że małżeństwo Emilii K. chyliło się ku upadkowi i było w trakcie rozpadu. Znajoma rodziny cytowana przez Onet.pl przyznaje wprost:
Ta kłótnia, po której wyszła z samochodu, nie była pierwsza. Już wcześniej dochodziło między nimi do poważnych awantur. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to były ich prywatne sprawy.
Najwięcej emocji budzi jednak fakt, że kobieta została pozostawiona bez pomocy w warunkach zagrażających życiu. Prokuratura bada sprawę wielowątkowo, w tym pod kątem art. 155 kk (nieumyślne spowodowanie śmierci) oraz art. 160 kk (narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia).
Po tym, jak żona wyszła z samochodu, wystarczyłby jeden telefon do policji. Wojsko tu jest, Straż Graniczna z noktowizorami jest, można było ją uratować
– komentuje z żalem jedna z sąsiadek zmarłej cytowana przez WP.pl.

Rodzina w żałobie. Apel brata Emilii i skala poszukiwań
Akcja poszukiwawcza była jedną z największych w regionie w ostatnich latach. W działania zaangażowano ponad 100 osób, w tym policję, strażaków oraz stowarzyszenie "Poleskie Psy Ratownicze". Używano dronów, quadów i skutera śnieżnego, by przeczesać 250 hektarów trudnego terenu. Niestety, pomoc nadeszła za późno.
W obliczu ogromnej tragedii głos zabrał brat zmarłej. W poruszającym wpisie w mediach społecznościowych zaapelował o uszanowanie żałoby rodziny i powstrzymanie się od bolesnych spekulacji. Choć tragedia we Włodawie wciąż budzi ogromne emocje, bliscy potrzebują teraz spokoju, by pożegnać Emilię. Śledczy zapewniają, że zrobią wszystko, by wyjaśnić, czy tej śmierci można było uniknąć.