To polityczne trzęsienie ziemi. Styczeń 2026 roku przynosi wyniki, które burzą obecny układ sił w rządzie. Podczas gdy politycy wymieniali noworoczne życzenia, twarde dane z sondażu Pollster sprowadziły ich na ziemię. Trzecia Droga w praktyce przestaje istnieć, a do Sejmu z hukiem wchodzi nowa, radykalna siła.
Dominacja gigantów i zadyszka przy Nowogrodzkiej
Gdyby wybory parlamentarne w Polsce odbyły się na początku roku, zwycięzca w polskiej polityce byłby jeden. Pierwszy sondaż partyjny 2026, zrealizowany przez Instytut Badań Pollster na zlecenie Super Expressu, nie pozostawia złudzeń. Koalicja Obywatelska otwiera zestawienie z poparciem na poziomie 34,2 proc. Nie jest to już tylko prowadzenie w rankingu — Koalicja Obywatelska ucieka rywalom, budując bezpieczny dystans, który staje się dla opozycji murem nie do przebicia.
Na drugim biegunie politycznej wojny znajduje się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 29,88 proc. Choć to wciąż potężny elektorat, przy Nowogrodzkiej muszą zapalić się czerwone lampki. Jeszcze w grudniu partia Jarosława Kaczyńskiego mogła liczyć na 30,94 proc., co oznacza, że w ciągu zaledwie miesiąca poparcie stopniało o ponad jeden punkt procentowy. Patrząc na te wyniki sondażu, widać wyraźnie, że lider ucieka, a goniący traci siły w kluczowym momencie.
Sytuację trafnie diagnozuje ekspert Super Expressu, prof. Rafał Chwedoruk:
Wszystko to, co widzieliśmy od wyborów prezydenckich do końca roku, potwierdza się: wyraźna przewaga KO nad PiS, Konfederacja broniąca swojego stanu posiadania oraz Lewica pewna wejścia do Sejmu, choć niekoniecznie zdolna do współrządzenia.

Nekrolog polityczny Szymona Hołowni i PSL. "Koniec koalicji 15 października"
Jednak prawdziwy dramat rozgrywa się tuż pod progiem wyborczym. To, co dzieje się z ugrupowaniami tworzącymi niegdyś Trzecią Drogę, przypomina polityczną agonię. Polska 2050 Szymona Hołowni notuje katastrofalny wynik 3,31 proc., co oznacza, że ugrupowanie Marszałka Sejmu wylatuje z wielkiej polityki. Jeszcze bardziej upokarzający jest rezultat ludowców. Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) szoruje po dnie z poparciem rzędu 1,11 proc.! To wynik na granicy błędu statystycznego, który upokarza partię z takimi tradycjami i spycha ją w polityczny niebyt.
To absolutna klęska formacji Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni. Obaj liderzy znaleźli się de facto poza burtą, co oznacza, że tzw. koalicja 15 października w dotychczasowym kształcie przestaje istnieć. Jak zauważa dla Super Expressu prof. Rafał Chwedoruk, problem leży w samej strukturze tych partii.
Polska 2050 nie wpisują się w żaden sposób w główne strukturalne konflikty w polskim społeczeństwie. Polska 2050 w różnym stopniu, jest po prostu bytem symetrycznym do PO w wymiarze programowym, a nie mogą istnieć w systemie partyjnym. Dwie w zasadzie takie same partie obok siebie. Do tego dochodzi kryzys przywództwa, no i sytuacja podobna jak przy każdej partii kształtowanej wokół osoby popularnego lidera, często z poza świata polityki. Za każdym razem kończy się to tak samo. Ta polityka ma swoje ograniczenia. Przede wszystkim są to ograniczenia w czasie.
Ekspert nie ma litości również dla samej koncepcji partii wodzowskich, dodając krótko:
Partie oparte na popularności jednego lidera mają ograniczoną żywotność.

Czarny koń sondażu. Braun podgryza Konfederację
Podczas gdy centrum sceny politycznej umiera, ranking partii politycznych przynosi sensację na prawej flance. Podium zamyka Konfederacja Wolność i Niepodległość z solidnym wynikiem 10,15 proc., co potwierdza jej stabilną pozycję jako trzeciej siły w parlamencie. Ale prawdziwy szok czai się tuż za ich plecami.
Do Sejmu weszłaby bowiem Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która uzyskała w sondażu aż 7,22 proc. poparcia! To czarny koń tego zestawienia. Grzegorz Braun, startując samodzielnie, nie tylko deklasuje lewicę, ale też skutecznie "podgryza" główny pień formacji Mentzena i Bosaka. Gdyby te dwa środowiska szły ramię w ramię, stanowiłyby potęgę zdolną zagrozić duopolowi PO-PiS. Jednak ich podział tworzy zupełnie nową, nieprzewidywalną dynamikę w Sejmie.
Lewica wchodzi, Razem zostaje za drzwiami
W nowym Sejmie znalazłoby się miejsce dla jeszcze jednego gracza. Nowa Lewica może liczyć na 7,37 proc. głosów. To wynik bezpieczny, dający mandaty, ale niekoniecznie silną pozycję negocjacyjną w ewentualnym rządzie z Tuskiem. Wielkim przegranym po lewej stronie jest po raz kolejny Partia Razem. Z wynikiem 4,58 proc. ugrupowanie Adriana Zandberga znów ląduje tuż pod progiem wyborczym. To gorzka pigułka, którą radykałowie z lewicy muszą przełykać regularnie.
Rok 2026 zapowiada się jako czas ostatecznych rozstrzygnięć. Czy Koalicja Obywatelska wchłonie resztki koalicjantów, dobijając PSL? Czy Grzegorz Braun podpali polityczne emocje w nowym Sejmie? Jedno jest pewne — nudno nie będzie.