Wydawało się, że nic nie zmąci radości po ogłoszeniu daty kolejnego Finału WOŚP. Niestety, euforia trwała krótko. Jerzy Owsiak opublikował wpis, który mrozi krew w żyłach. Szef Orkiestry jest załamany falą nienawiści i wprost przyznaje, że ma ochotę "dać sobie z tym wszystkim spokój".
Radość zamieniła się w gorycz. Owsiak pokazał, co go spotkało
Jeszcze niedawno Jerzy Owsiak tryskał energią, zapowiadając kolejny Finał WOŚP. Plany były wielkie, a cel zbiórki jak zawsze szczytny. Dzięki takim akcjom fundacja zebrała już ponad 2 miliardy złotych, kupując ponad 71 tysięcy urządzeń dla szpitali. Nikt nie przypuszczał, że ta pozytywna atmosfera wkrótce zamieni się w koszmar.
Iskrą zapalną okazała się z pozoru niewinna wizyta w Pile. Szef Orkiestry przyjechał tam, by odsłonić symboliczny pomnik – kamień z serduszkiem WOŚP, który miał być miłym gestem podziękowania dla lokalnej społeczności. Sam Owsiak opisywał to wydarzenie jako odbywające się w "niezwykle serdecznej, miłej, pełnej uśmiechu i bardzo przyjacielskich gestów atmosferze".
Wystarczyło jednak kilka zdjęć w internecie, by pod adresem Owsiaka i WOŚP wylało się szambo. To, co przeczytał w komentarzach, kompletnie go zdruzgotało. Radosny nastrój prysł jak bańka mydlana, a jego miejsce zajęły ból i frustracja.
AKPA
"Mam tego dość". Owsiak cytuje kłamstwa i mówi o rezygnacji
Miarka się przebrała. Szef WOŚP postanowił publicznie pokazać, z jaką ohydą musi się mierzyć. We wstrząsającym wpisie na Facebooku bez ogródek napisał: "Poczytajcie wpisy, które ukazały się na różnych kanałach w mediach społecznościowych, głównie miejscowych, lokalnych stron, które tak zareagowały na nasz przyjazd. (...) Dobrnijcie do końca. No to ruszamy".
Następnie zacytował jeden z najbardziej raniących komentarzy, który powiela od lat dementowane kłamstwa. To typowe zarzuty wobec WOŚP, które regularnie powracają, by uderzyć w fundację.
Nie zdążył, bo był zajęty wynajmem odpłatnym sprzętu dla szpitali. Tak, tak szpitale nie są właścicielami tylko płacą za wynajem. Ot taki charytatywny gest WOŚP!
Reakcja Owsiaka była pełna bólu i skrajnego zmęczenia. Po raz kolejny musiał tłumaczyć oczywistości, ale tym razem w jego słowach pobrzmiewała nuta rezygnacji, która zaniepokoiła tysiące Polaków.
Obrażanie kłamstwami 'ten sprzęt jest wynajmowany', 'zarabiasz na tym kasę', 'jest to rodzinny interes', jest bolesne, frustrujące, a na samym końcu najnormalniej w świecie ma się tego dość i człowiek chce sobie dać z tym wszystkim spokój
Chociaż fundacja od lat tłumaczy, że cały sprzęt staje się własnością szpitali, a liczby (ponad 2 mld zł i 71 tys. urządzeń) bronią się same, Jerzy Owsiak wciąż musi walczyć z tymi samymi kłamstwami. Jego wpis dobitnie pokazuje, że ta walka doprowadziła go na skraj emocjonalnej wytrzymałości.
Owsiak boi się o wolontariuszy. Padły słowa o "wypuszczonym dżinie z butelki"
Jednak osobiste ataki to jedno. Jerzy Owsiak ujawnił, co teraz naprawdę go przeraża. Nie chodzi już o niego, ale o tysiące młodych ludzi, którzy z puszkami wyjdą na ulice podczas kolejnego Finału WOŚP. To właśnie bezpieczeństwo wolontariuszy WOŚP spędza mu sen z powiek.
W gorzkich słowach przyznał, że atmosfera nienawiści, podsycana przez niektóre media, może mieć tragiczne konsekwencje. Jego słowa brzmią jak dramatyczne ostrzeżenie.
głównym problemem będzie bezpieczeństwo każdego wolontariusza , bo jest we mnie i w nas wszystkich przeogromna gorycz, że wypuściliśmy tego dżinna (...) z butelki, niewiele z tym robimy i pozwalamy, aby [pewne - przy. red.] media zupełnie swobodnie, zupełnie bez żadnych konsekwencji siały niezgodę
Na koniec swojego wpisu Jerzy Owsiak zwrócił się do wszystkich z poruszającym apelem. Zamiast prosić o walkę z hejterami czy wdawanie się w jałowe dyskusje, poprosił o coś zupełnie innego. To zdanie to kwintesencja jego filozofii – działanie ponad słowami.
Dziękuję, że dobrnęliście do samego końca. Nie komentujcie, grajcie z nami!