Sprawa kawalerki, która w trakcie kampanii wyborczej wstrząsnęła sztabem Karola Nawrockiego, ma wreszcie swój finał. Po miesiącach medialnej burzy i kontrowersji wokół pana Jerzego, mieszkanie trafiło w nowe ręce. Ujawniamy, kto zacznie w nim nowe życie.
Burza wokół mieszkania. O co chodziło w aferze z Nawrockim?
Wszystko zaczęło się w 2017 roku, gdy Karol Nawrocki i jego żona Marta Nawrocka przejęli za ok. 130 tys. zł kawalerkę od seniora, pana Jerzego. Nieruchomość, której wartość rynkowa dziś przekracza 300 tys. zł, miała być zapłatą za opiekę. Sprawa wybuchła w ogniu kampanii prezydenckiej, gdy Onet ujawnił, że pan Jerzy zamiast w mieszkaniu, od lat przebywa w Domu Pomocy Społecznej.
Gdy kontrowersje wokół kawalerki Nawrockiego przybrały na sile, a oskarżenia o niewywiązanie się z umowy zaczęły ciążyć na jego kampanii, kandydat na prezydenta postawił wszystko na jedną kartę. Chcąc ugasić pożar wizerunkowy, publicznie obiecał, że przekaże mieszkanie na cele charytatywne. Przez wiele miesięcy opinia publiczna zastanawiała się, co stanie się z nieruchomością. Dziś znamy odpowiedź.
Koniec spekulacji. Samotna matka z dzieckiem wprowadzi się do lokalu
Po miesiącach niepewności sprawa wreszcie znalazła swój poruszający finał. Słynna kawalerka Nawrockich trafiła pod skrzydła Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Dobroczynności w Gdyni. I to właśnie oni, z dala od politycznego zgiełku, podjęli decyzję, która nadaje tej historii ludzki wymiar. Klucze do lokalu, który stał się symbolem politycznego kryzysu, trafią w najbardziej potrzebujące ręce.

Jak udało nam się ustalić, lokal stanie się nowym domem dla osoby, która najbardziej potrzebuje wsparcia. Członkini zarządu stowarzyszenia potwierdza, że wkrótce zamieszka tam: "kobieta w kryzysie, z dzieckiem".
To oznacza, że po medialnej zawierusze mieszkanie posłuży jako bezpieczna przystań dla samotnej matki z dzieckiem, dając im szansę na nowy, lepszy start.
"W lokalu trwają prace porządkowe". Stowarzyszenie ujawnia plany
Zanim jednak nowa lokatorka wniesie pierwsze pudła, w mieszkaniu wre praca. Ekipy remontowe mają pełne ręce roboty, by zatrzeć ślady po medialnej burzy i przygotować lokal na zupełnie nowy, szczęśliwszy rozdział. To nie tylko odświeżenie ścian – to budowanie fundamentów pod nowe życie.
Katarzyna Palmowska, członkini zarządu stowarzyszenia, ujawniła, na jakim etapie są prace.
W lokalu trwają prace porządkowe, przeprowadzany jest remont. Po jego zakończeniu planujemy odświeżenie tego mieszkania, a następnie ewentualny remont instalacji grzewczej. Trudno jest dziś określić, kiedy prace się zakończą.
Jedno jest pewne – organizacja robi wszystko, by jak najszybciej stworzyć tam ciepły i bezpieczny dom.
A co z panem Jerzym? Jest jeden warunek, by mógł wrócić
Wielu zastanawia się, co z prawami pierwotnego właściciela mieszkania. Stowarzyszenie zapewnia, że los pana Jerzego został zabezpieczony. Obecnie senior przebywa w placówce DPS w Gdańsku, ponieważ, jak tłumaczy prezes Palmowska, jego stan zdrowia "nie pozwala na samodzielne zamieszkiwanie".
Jednak drzwi do jego dawnego domu nie zostały zamknięte na zawsze. Jak potwierdził prezes stowarzyszenia Bogdan Palmowski, w akcie notarialnym darowizny znalazł się kluczowy zapis.
W dokumencie jest zawarte polecenie od strony darczyńców, że pan Jerzy może mieszkać w tym lokalu, o ile jego stan zdrowia mu na to pozwoli i będzie taka jego wola.
Tym samym historia, która wstrząsnęła polską polityką, znajduje swój finał w szlachetnym geście, zostawiając jednak otwartą furtkę dla człowieka, od którego wszystko się zaczęło.