Donald Tusk porzucił na chwilę polityczne kuluary i wyruszył na grzybobranie z wnuczką oraz psem Frankiem. Zdjęcia z lasu i skromne zbiory rozpaliły internet do czerwoności. Choć jedni chwalą rodzinny klimat i ludzką twarz premiera, inni kpią, że na jajecznicę ledwie starczy.
Donald Tusk pokazał swoje leśne zbiory i pochwalił się powodzeniem misji
Donald Tusk, zwykle widywany w garniturze i otoczeniu politycznych współpracowników, tym razem postawił na zupełnie inną scenerię. W niedzielę 28 września 2025 roku premier zabrał swoją wnuczkę oraz pieska Franka na grzybobranie i z radością ogłosił na Facebooku "pełen sukces":

Zbiory Donalda Tuska podzieliły Polaów
Na stole w kuchni Donald Tusk ułożył wszystkie zebrane grzyby, a obok — w roli niemego świadka — czuwał pies Franek.
Wstydu nie ma!
- skwitował dumny Tusk, dzieląc w ten sposób Polaków na dwa obozy. Część internautów była zachwycona:
Kocham pana za tę normalność.
- pisała jedna z fanek, a ktoś inny dodał:
Zbiór urozmaicony, no i super. Potrzeba panu trochę relaksu, odskoczni od trudnych spraw.
Chwalić się też nie ma czym.
Na jajecznicę będzie.