Stylizacje pierwszej damy od lat budzą ogromne emocje, a jedno pytanie spędza Polakom sen z powiek: kto za to wszystko płaci? Do tej pory mogliśmy się tylko domyślać. Teraz Izabela Janachowska, która ubierała żonę prezydenta na specjalną okazję, wreszcie ujawniła całą prawdę. Jej słowa rozwiewają wszelkie wątpliwości.
Koniec domysłów. To oni płacą za luksusy Pierwszej Damy
Prywatne środki, barter z projektantami, a może ukryty sponsor? Teorie na temat tego, kto płaci za ubrania pierwszej damy, mnożyły się od lat. Teraz już wszystko jasne. Izabela Janachowska, która przygotowywała stylizację Marty Nawrockiej na audiencję u papieża, bez ogródek wyjawiła, skąd pochodzą pieniądze. Okazuje się, że za kreacje pierwszej damy płacimy my wszyscy.
Projektantka postawiła sprawę jasno, ucinając wszelkie spekulacje. Jej firma nie sponsoruje takich stylizacji.
Tak, oczywiście. Nie sponsorujemy takich rzeczy. Pierwsza dama jest ubierana przez wybrane przez siebie osoby i za to płaci rząd.
To oficjalne potwierdzenie, że za eleganckie stroje, w których Marta Nawrocka reprezentuje Polskę, odpowiada budżet państwa.

Wybiera polskie firmy i... rozsądne ceny. Janachowska broni Pierwszej Damy
Informacja o finansowaniu z pieniędzy podatników mogłaby wywołać burzę, ale Janachowska od razu staje w obronie pierwszej damy. Podkreśla, że choć pieniądze są publiczne, to wybory Marty Nawrockiej są niezwykle przemyślane. Zamiast sięgać po kreacje z metkami wartymi fortunę, pierwsza dama konsekwentnie wspiera polskie firmy modowe.
Co więcej, kwoty wcale nie zwalają z nóg. Janachowska chwali Nawrocką za rozsądek i patriotyzm gospodarczy, które nie rujnują państwowej kasy.
Natomiast to, co wydaje mi się, jest super, to to, że pierwsza dama zdecydowała się na polską firmę, na ubrania produkowane w Polsce i rzeczy, które nie obciążają budżetu państwa w niesamowity sposób, bo są to rzeczy dostępne na rynku.
Wygląda na to, że stylizacje pierwszej damy to przykład, jak można wyglądać z klasą, nie wydając przy tym fortuny.
Janachowska poznała Nawrocką prywatnie. "Rozmawiałyśmy o dzieciach"
Izabela Janachowska miała okazję nie tylko ubrać Martę Nawrocką, ale też poznać ją z dala od blasku fleszy. Przygotowanie stroju na audiencję w Watykanie było ogromnym wyzwaniem ze względu na surową etykietę, ale też szansą na bliższy kontakt. Jakie wrażenie zrobiła na niej pierwsza dama?
Strój był ściśle określony przez stolicę apostolską, tam nie można poszaleć, wszystko jest dokładnie wypisane, jak ma wyglądać. (...) Było to trudne zadanie, ale udało się.
Okazuje się, że za oficjalnym wizerunkiem kryje się niezwykle ciepła osoba. Panie szybko znalazły wspólny język, a rozmowa zeszła na tematy, które łączą miliony Polek.
Poznałam. Miałyśmy szansę się spotkać, pomierzyć to wszystko, więc znam Martę Nawrocką. Zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jest bardzo otwarta, ciepła. Jest mamą, więc miałyśmy szansę porozmawiać o dzieciach. Na pewno pozostanie w mojej pamięci.