Zarządzał milionami, teraz rusza na front. Były prezes znanego klubu wesprze Ukrainę

Zarządzał milionami, teraz rusza na front. Były prezes znanego klubu wesprze Ukrainę

Zarządzał milionami, teraz rusza na front. Były prezes znanego klubu wesprze Ukrainę

canva.com

Daniel Kindberg, człowiek, który kiedyś zarządzał wielkim szwedzkim klubem Oestersund FK, podjął decyzję, która wstrząsnęła światem sportu. 57-latek porzucił wygodne życie, by z karabinem w ręku walczyć na froncie w Ukrainie. To nie jest scenariusz filmu akcji – to dzieje się naprawdę.

Reklama

Zamiast w garniturze, teraz chodzi w moro. Szokująca decyzja byłego prezesa

W świecie, gdzie milionowe transfery i luksusowe loże VIP są na porządku dziennym, ta wiadomość uderzyła jak obuchem w głowę. Daniel Kindberg, człowiek kojarzony z budowaniem potęgi szwedzkiego klubu Oestersund FK, rzucił wszystko w kąt. Zamiast analizować tabelki w Excelu, podpisał trzyletni kontrakt z ukraińską armią, by walczyć na froncie.

I nie jest to żaden PR-owy wybryk. 57-latek naprawdę zamienił wygodne życie na piekło wojny z Rosją. Dziś, zamiast popijać kawę w gabinecie, dowodzi jednym z oddziałów w legionie zagranicznym w pobliżu Charkowa. To brutalne zderzenie dwóch światów – garnitur zamienił na mundur, a salę konferencyjną na okopy.

Reklama
XPetterssonsblogg.se @TEPettersson
Daniel Kindberg, Ukraina måste vinna
Po kliknięciu wczytamy treść z serwisu X, który może zapisywać pliki cookie.
Zobacz post @TEPettersson w serwisie X

Jego CV szokuje. To nie amator, a zaprawiony w bojach podpułkownik

Gdyby ktoś spojrzał tylko na jego sportowe CV, zobaczyłby człowieka sukcesu, który z prowincjonalnego klubu Oestersund FK zrobił sensację europejskich pucharów. Jednak Kindberg przez lata prowadził podwójne życie. Jego decyzja o wyjeździe na front to nie był poryw serca biznesmena, który nagle zapragnął przygód.

Prawda jest taka, że Daniel Kindberg to zawodowy żołnierz ze stopniem podpułkownika w szwedzkiej armii. Na koncie ma udział w licznych misjach pokojowych na całym świecie. Dla niego to nie desperacja, a powrót do tego, co zna najlepiej – dowodzenia ludźmi w ekstremalnych warunkach.

Reklama

"Nie mógł stać z boku". Ujawniamy, dlaczego porzucił wszystko

Co pcha 57-letniego faceta, który mógłby spokojnie odcinać kupony od sukcesów, prosto na linię frontu? Chociaż Kindberg nie udziela wywiadów z okopów, jego życiorys mówi wszystko. Dla człowieka z jego doświadczeniem, weterana misji pokojowych, bierna obserwacja brutalnej inwazji Rosji musiała być nie do zniesienia. Wszystko wskazuje na to, że jego moralny kompas i poczucie obowiązku oficera po prostu nie pozwoliły mu siedzieć bezczynnie. Zamiast pisać posty w mediach społecznościowych, postanowił działać.

Reklama

Źródło: x.com/K_Galecka
Reklama
Reklama