Niedzielna msza w Mieścisku zamieniła się w koszmar. Do kościoła wtargnął półnagi mężczyzna, który na oczach wiernych zdemolował ołtarz i rzucił się z groźbami na księdza. Jego wstrząsający krzyk niósł się po całej świątyni, a powód ataku, który wyjawił, jest szokujący.
Furia w domu bożym. "Zaczął rozbierać się i demolować ołtarz"
Nikt nie spodziewał się, że spokojne nabożeństwo w Mieścisku zamieni się w dantejskie sceny. Według świadków, w pewnym momencie do kościoła wszedł agresywny mężczyzna, który zaczął się rozbierać. Chwilę później, już półnagi, z furią rzucił się w stronę prezbiterium, siejąc postrach wśród wiernych.
Jego celem stał się ołtarz. Napastnik wpadł w szał, zrzucając i niszcząc wszystko, co stanęło mu na drodze. W jednej chwili mszał, świeczniki i naczynia liturgiczne z hukiem poleciały na posadzkę. Kościół, który do tej pory był oazą spokoju, wypełnił się chaosem i krzykiem intruza.
Youtube/Parafia Mieścisko
Ksiądz i wierni zamarli z przerażenia. Napastnik krzyczał na cały kościół
Agresor nie skupił się jednak wyłącznie na niszczeniu mienia. Jego furia była skierowana bezpośrednio na odprawiającego mszę duchownego. Terroryzował księdza, używając wulgarnych słów i kategorycznie żądając, by ten zakończył nabożeństwo i opuścił świątynię. Wśród chaosu i przekleństw padły jednak słowa, które ujawniły prawdopodobny motyw ataku – osobistą tragedię i żal do instytucji.
kościół zniszczył mu życie
Te słowa, pełne bólu i nienawiści, zawisły w powietrzu, potęgując przerażenie zgromadzonych w świątyni osób.
Youtube/Parafia Mieścisko
Błyskawiczna akcja policji. Wiadomo, kim jest sprawca
Wezwani na miejsce policjanci obezwładnili agresora. Jak się okazało, jest to mieszkaniec gminy, znany funkcjonariuszom z wcześniejszych interwencji. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony na komendę w celu złożenia wyjaśnień. Trwa ustalanie, czy w momencie ataku był pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających.
Youtube/Parafia Mieścisko
Za zniszczenie ołtarza, zakłócenie obrzędu religijnego i groźby karalne grozi mu surowa kara – nawet do kilku lat pozbawienia wolności. Incydent w Mieścisku wstrząsnął lokalną społecznością, która nie może uwierzyć, że do tak brutalnego aktu doszło w ich własnym kościele. Proboszcz parafii na razie nie komentuje sprawy, a straty materialne są wciąż szacowane.