Donald Trump mówi o „pomyłce” po wlocie dronów do Polski, a USA w ONZ zapowiadają obronę „każdego cala NATO”

Donald Trump mówi o „pomyłce” po wlocie dronów do Polski, a USA w ONZ zapowiadają obronę „każdego cala NATO”

Donald Trump mówi o „pomyłce” po wlocie dronów do Polski, a USA w ONZ zapowiadają obronę „każdego cala NATO”

prezydent.pl

Po bezprecedensowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez 19 rosyjskich dronów, z Waszyngtonu płyną dwa kompletnie różne sygnały. Z jednej strony prezydent Donald Trump bagatelizuje sprawę, mówiąc o "pomyłce". Z drugiej, jego administracja na forum ONZ uderza pięścią w stół, grożąc Kremlowi i zapewniając o obronie "każdego cala NATO". Co tak naprawdę myślą Amerykanie?

Reklama

"To mogła być pomyłka". Trump zaskakuje, ale jego cierpliwość się kończy

Pierwsza reakcja prezydenta USA na rosyjską prowokację była, delikatnie mówiąc, zaskakująca. W rozmowie z korespondentem Polskiego Radia, Donald Trump zdawał się umniejszać powagę sytuacji, sugerując, że wtargnięcie dronów mogło być niezamierzone.

To mogła być pomyłka.

Jego słowa wywołały konsternację, ale to nie był koniec. W późniejszym wywiadzie dla Fox News prezydent przedstawił jeszcze jedną, kuriozalną teorię, która brzmiała jak próba wybielenia Rosji. Stwierdził, że drony "zostały zestrzelone i wpadły" do Polski, co sugerowałoby, że znalazły się u nas przypadkiem, już po neutralizacji. Jednocześnie jednak, w tej samej rozmowie, Donald Trump pokazał zupełnie inną twarz. Zagroził, że "jego cierpliwość do Władimira Putina się kończy" i dodał dobitnie: "Kończy się i to szybko".

Reklama

Donald Trump i Karol Nawrocki prezydent.pl

Waszyngton mówi innym głosem. Twarde stanowisko w ONZ i groźba pod adresem Rosji

Podczas gdy Donald Trump snuł teorie o pomyłkach i przypadkach, jego własna administracja na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ wysłała Kremlowi sygnał twardy jak stal. P.o. ambasadora USA, Dorothy Shea, nie pozostawiła na Rosji suchej nitki, nazywając incydent "alarmującym naruszeniem" i "ogromnym brakiem szacunku" dla amerykańskich wysiłków dyplomatycznych. Jej słowa stały w jawnej sprzeczności z łagodnym tonem prezydenta.

Reklama

Stany Zjednoczone stoją po stronie naszych sojuszników z NATO w obliczu tych alarmujących naruszeń przestrzeni powietrznej. (...) zapewniamy, że będziemy bronić każdego cala terytorium NATO.

Dorothy Shea poszła o krok dalej, wystosowując oficjalne wezwanie pod adresem Moskwy, by ta wróciła do rozmów pokojowych. To pokazuje potężny dysonans między osobistą retoryką prezydenta a oficjalną, nieugiętą linią polityki zagranicznej USA.

Reklama

Polska nie ma złudzeń i wbija szpilę Trumpowi. "To nie była pomyłka"

Polskie władze nie miały zamiaru bawić się w dyplomatyczne subtelności i nie kupiły narracji Donalda Trumpa. Reakcja była natychmiastowa i, co rzadkie, ponadpartyjna. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki na forum ONZ stwierdził kategorycznie: "I wiemy, że to nie była pomyłka". W podobnym tonie wypowiedział się szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, który wprost odniósł się do skali prowokacji.

Reklama

Nie, to nie była pomyłka.

Jak tłumaczył minister, mowa o 19 naruszeniach w ciągu 7 godzin, co wyklucza jakikolwiek przypadek. Nawet prezes PiS, Jarosław Kaczyński, znany z sympatii do Donalda Trumpa, tym razem nie zostawił na jego teorii suchej nitki. Zapytany o słowa prezydenta USA, odparł krótko: "Uważam inaczej. Nie była to pomyłka".

Reklama

Sojusznicy murem za Polską. NATO uruchamia konsultacje, Kreml dostał ostrzeżenie

Niezależnie od komunikacyjnego chaosu w Białym Domu, instytucjonalna odpowiedź Zachodu była szybka i zjednoczona. Polska złożyła formalny wniosek o konsultacje w ramach Art. 4 NATO, co jest poważnym krokiem, podejmowanym w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa jednego z członków. Wniosek Warszawy o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ poparły kluczowe państwa europejskie, w tym Dania, Francja, Grecja, Słowenia i Wielka Brytania.
To jasny sygnał dla Kremla. Choć prezydent Donald Trump może wysyłać sprzeczne komunikaty, Sojusz Północnoatlantycki i amerykańska dyplomacja działają jak jeden organizm. Rosja bez wątpienia otrzymała ostrzeżenie, którego nie może zignorować. Prowokacje na terytorium NATO spotkają się ze zdecydowaną reakcją.

Źródło: prezydent.pl
Reklama
Reklama