Karol Nawrocki, nowy prezydent Polski dziś znany jest z oficjalnego i poważnego wizerunku. Mało kto jednak wie, że w czasach studenckich był prawdziwym oryginałem, który potrafił napsuć krwi niejednemu profesorowi. Po latach jego byli wykładowcy przerywają milczenie i zdradzają, jakim naprawdę był studentem. Te wspomnienia rzucają zupełnie nowe światło na jego postać.
Takim studentem był Karol Nawrocki
Karol Nawrocki dziś jest głową państwa, spotykającą się z najważniejszymi światowymi przywódcami. Ale jeszcze nie tak dawno temu był po prostu studentem, który potrafił nieźle namieszać.
Zanim zamieszkał w Pałacu Prezydenckim, przez lata był bowiem studentem Wydziału Historycznego na Uniwersytecie Gdańskim. To uczelnia-kuźnia polskich elit politycznych, której mury opuścili między innymi Donald Tusk i Lech Kaczyński. Nawrocki, idąc ich śladami, w 2008 roku zdobył tytuł magistra, a później obronił doktorat.
Jak się okazuje, młody Karol Nawrocki mocno zapadł w pamięć swoim pedagogom. Jeden z wykładowców wspomina go jako postać nietuzinkową, która, choć wybierała miejsca w ostatnich rzędach, to duchem zawsze była w centrum wydarzeń. Zamiast biernie notować, wolał toczyć zażarte boje na argumenty, nie oszczędzając przy tym nawet profesorskich autorytetów.

Profesor wspomina czasy studenckie Karola Nawrockiego
Najbarwniejsze wspomnienia dotyczą jego bezkompromisowości i jasno określonych poglądów. Jeden z profesorów do dziś pamięta pewną ostrą wymianę zdań, która doskonale charakteryzuje styl przyszłego polityka. Jak sam przyznaje w rozmowie z Onet.pl, dyskusje z Karolem Nawrockim bywały naprawdę żarliwe.
Był moim studentem, siedział w tylnej ławce i żarliwie uczestniczył w dyskusji. […] Pamiętam, jak zarzucił mi, że daję im jakąś lewacką propagandę do czytania.
Już wtedy widać było zalążek polityka, który nie boi się iść pod prąd i który swoje poglądy stawia na pierwszym miejscu.
Okazuje się, że życie studenckie Karola Nawrockiego nie ograniczało się jedynie do bibliotek i sal wykładowych. Jak wspomina ten sam wykładowca, Nawrocki miał okazję poznać życie od zupełnie innej, znacznie bardziej mrocznej strony. Dorabiał sobie, pracując na bramce w jednym z trójmiejskich lokali, co dało mu materiał na nietypowe historie.
Z częścią gangsterów zetknął się jako student, pracując na bramce w jednym z trójmiejskich lokali, stąd referat był tak barwny.
- zdradził wykładowca.