Wielka awantura podczas obchodów 45. rocznicy Porozumień Sierpniowych. Organizatorzy z NSZZ "Solidarność" zamknęli drzwi przed kamerami TVN24, uniemożliwiając relacjonowanie uroczystości z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Stacja mówi wprost o łamaniu prawa i ataku na wolność słowa, a w tle całej sprawy pojawia się propozycja nie do przyjęcia.
Awantura o wolność słowa. Kamery TVN za drzwiami rocznicowych obchodów
Rocznica Porozumień Sierpniowych miała być świętem wolności, a zamieniła się w arenę politycznej wojny o wolność mediów. Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej przemawiał o dziedzictwie Solidarności, dziennikarze jednej z największych stacji w kraju zostali za drzwiami. To nie przypadek, a celowa i bezpardonowa decyzja organizatorów.
Organizator, czyli dzisiejsza NSZZ "Solidarność", odmówił przyznania akredytacji ekipie TVN24. Efekt? Kamery stacji, którą codziennie oglądają miliony Polaków, mogły co najwyżej sfilmować zamknięte drzwi. Decyzja ta rozpętała natychmiastową burzę i wywołała proste oskarżenia: to próba cenzury i kneblowania ust niewygodnym mediom.
Ostra odpowiedź TVN. Stacja nie będzie "tubą propagandową TV Republika"
Stacja nie zamierzała milczeć i w ostrym oświadczeniu nie zostawiła na organizatorach suchej nitki. W komunikacie odczytanym na antenie podkreślono, że decyzja związku jest nie tylko niezrozumiała, ale i bezprawna:
Decyzja organizatorów nie ma żadnej podstawy, łamie szereg przepisów prawa, w tym przede wszystkim narusza konstytucyjną zasadę wolności prasy, co jest sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawa.
Jakby tego było mało, TVN24 ujawniło kulisy tej "propozycji nie do odrzucenia". Okazało się, że stacja mogła transmitować uroczystości, ale pod jednym warunkiem: musiała skorzystać z sygnału produkowanego na zlecenie "Solidarności" przez... Telewizję Republika. Kierownictwo TVN zareagowało błyskawicznie i jednoznacznie.
W zamyśle organizatorów moglibyśmy jedynie pokazać Państwu to, co pokażą kamery związanej z PiS, prawicowej stacji. Na to nie ma i nie będzie naszej zgody – podkreślono.
Kulisy blokady. Olechowski z TV Republika: "Sygnał udostępnimy za darmo"
Sprawę wyjaśnił na portalu X Jarosław Olechowski, szef wydawców TV Republika. Poinformował, że jego stacja "na zlecenie NSZZ 'Solidarność' wyprodukuje sygnał telewizyjny z uroczystości". Dodał też, że sygnał zostanie udostępniony "za darmo wszystkim zainteresowanym nadawcom". W praktyce oznaczało to jedno: media mogły albo pokazać obrazek przygotowany przez TV Republika, albo nie pokazywać go wcale.
Podzielone obchody, czyli Polska w pigułce
Incydent z niewpuszczeniem TVN24 to jednak tylko jeden z elementów szerszego obrazu, który doskonale ilustruje głębokie podziały w Polsce. W niedzielę w Gdańsku odbyły się bowiem dwie oddzielne uroczystości rocznicowe. Jedną zorganizowała "Solidarność" z udziałem polityków związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Drugą, pod historyczną Bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej, przygotowały władze miasta i Europejskie Centrum Solidarności.
Na tych drugich, otwartych dla wszystkich obchodach, pojawili się bohaterowie Sierpnia '80, w tym Bogdan Borusewicz i Henryka Krzywonos. Senator Borusewicz nie krył żalu z powodu podziałów, apelując o jedność.
Byliśmy razem i marzy mi się taka sytuacja, żeby w następnym roku ta uroczystość była wspólna. Co roku marzę o tym, żeby następna uroczystość była wspólna. Możliwe, że to się nie zdarzy, ale według mnie to jest marzenie tej wspólnoty, którą przeżywaliśmy w 1980 roku
– mówił.
Nawrocki mówi o wolności... ale bez niewygodnych mediów?
Tymczasem w Sali BHP prezydent Karol Nawrocki wygłosił przemówienie pełne odniesień do wolności i jedności. Wspominał o bohaterach Solidarności, w tym o Lechu Wałęsie, i podkreślał znaczenie dialogu ponad podziałami:
31 sierpnia i Porozumienia Sierpniowe były tym momentem, gdzie można było stanąć za społeczeństwem, przebić się przez partyjne ograniczenia i stanąć razem.
Prezydent mówił o "przebijaniu się przez partyjne ograniczenia", ale najwyraźniej te ograniczenia nie dotyczą drzwi, za którymi stoją niewygodni dziennikarze. Słowa o wolności brzmią gorzko, gdy wygłaszane są w starannie wyselekcjonowanym gronie i transmitowane przez starannie wyselekcjonowane kamery. Czy tak właśnie wygląda świętowanie wolności w 2025 roku?