Miały być szybkie miliony na tzw. flippingu mieszkań, a są zamrożone pieniądze i publiczne żale. Znany "guru" od inwestowania w nieruchomości, Wojciech Orzechowski, właśnie ogłosił światu, że jego plan na łatwy zarobek zaciął się jak stary zamek w drzwiach — rynek nieruchomości powiedział "sprawdzam".
"Wyobraźcie sobie, że wszystko stoi". Flipper żali się, że utknął z 68 mieszkaniami
Przez ostatnie lata model szybkiego zarobku na polskim rynku mieszkań był prosty: kupić - "odświeżyć" - sprzedać drożej. Tak działa klasyczny flipper, a moda na mieszkanie na flipa rosła jak na drożdżach. Hossa, tani kredyt, kolejki kupujących — luksusowe czasy, w których "sprzedawało się samo". Tyle że dziś to już historia, a teraźniejszość coraz brutalniej weryfikuje marzenia o bezwysiłkowym zysku.
Wchodzi on — Wojciech Orzechowski, inwestor i szkoleniowiec, który uczył innych, jak wyjmować gotówkę z cegieł. Problem w tym, że teraz cegły nie chcą zamienić się w banknoty. Ma wystawionych na sprzedaż aż 68 lokali i… cisza. Albo jak sam mówi — beton.
Wyobraźcie sobie, że wszystko stoi. Ja w tej chwili mam 68 mieszkań wystawionych na sprzedaż i wyobraźcie sobie, że wszystko stoi. Co prawda, mamy teraz 3-4 transakcje, do których podchodzimy. Dwie w Poznaniu, dwie w Łodzi, ale kupujący są kredytowi
Krócej się nie da: "stoimy". A to dla flippera jak zaciągnięty ręczny na autostradzie.
"To jest bolesne i to trzeba przetrwać". Gorzkie żale i zamrożony kapitał
Gdy pieniądze krążą, wszyscy są uśmiechnięci. Gdy "stają" — zaczyna się zgrzytanie zębami. Orzechowski opowiada o presji otoczenia, nerwach inwestorów i pieniądzach uwięzionych w ścianach. Brzmi jak instrukcja obsługi stresu.
Mam zniecierpliwienie wśród inwestorów, bo jednak ten rynek jest w spowolnieniu
Niektórzy nie mogą odzyskać swoich pieniędzy na tę chwilę, bo kapitał jest zamrożony
To jest bolesne i to trzeba przetrwać. Niestety, to są ryzyka, które podejmuje się, gdy działamy na rynku nieruchomości
Innymi słowy: kiedy ceny rosną — "geniusz strategii", kiedy hamują — "ryzyko rynku". Model biznesowy, który działał tylko przy włączonym turbo, właśnie odkrył, że istnieje też hamulec.
x.com/atomowygornik
Koniec eldorado? Rynek weryfikuje, a internauci nie mają litości
Jak można się było spodziewać, internet nie zostawił na flipperze suchej nitki. Jego publiczne żale spotkały się z falą komentarzy, w których próżno szukać współczucia. Wręcz przeciwnie – internauci bezlitośnie punktowali logikę "eksperta".
to obniż cenę k888fonie tępy. Nabiliście ceny tak że nikt nie kupuje i jeszcze kanalia ma czelność narzekać.
Jak nie schodzi, to trzeba zejść z ceny. Mam nadzieję, że wprowadzą ten podatek od powiedzmy 4 mieszkania.
Skończyło się eldorado pas0żytów. Prawo popytu i podaży weryfikuje chciwość. I bardzo dobrze!
Wygląda na to, że czasy, w których wystarczyło pomalować ścianę na biało, by zarobić 100 tysięcy, właśnie odchodzą w zapomnienie. A płacz flippera to dla tysięcy Polaków szukających własnego M najpiękniejsza muzyka.