Stylistka bezlitośnie o wyglądzie pierwszej damy. "Nawrocka" i "Merkel" w jednym zdaniu

Stylistka bezlitośnie o wyglądzie pierwszej damy. "Nawrocka" i "Merkel" w jednym zdaniu

Stylistka bezlitośnie o wyglądzie pierwszej damy. "Nawrocka" i "Merkel" w jednym zdaniu

instagram-com-marta_nawrocka_

Wydawało się, że jej wejście w rolę pierwszej damy będzie stylowym sukcesem. Tymczasem już pierwsza oficjalna wizyta Marty Nawrockiej w nowej roli ściągnęła na nią lawinę krytyki ze strony znanej stylistki. Ewa Rubasińska-Ianiro nie tylko zmiażdżyła jej strój, ale też ukuła zaskakujące porównanie do Angeli Merkel, które w tym przypadku wcale nie jest komplementem. Ekspertka nie zostawiła na kreacji pierwszej damy suchej nitki.

Reklama

Pierwsza wizyta i od razu ostra krytyka. Stylistka nie kryje zaskoczenia

Marta Nawrocka odbyła swoją pierwszą oficjalną wizytę jako pierwsza dama, odwiedzając wieś Cmolas na Podkarpaciu. Na tę okazję wybrała zestaw, który mógłby wydawać się klasyczny i bezpieczny: biały żakiet ze złotymi guzikami i eleganckie, czarne spodnie. Stylizacja okazała się jednak daleka od bezpiecznej, bo trafiła prosto pod lupę cenionej ekspertki od wizerunku, Ewy Rubasińskiej-Ianiro.

Stylistka, w rozmowie z portalem Plotek, nie kryła swojego zdumienia metamorfozą, jaka zaszła w szafie żony prezydenta. Zauważyła ogromną różnicę między świeżym wizerunkiem z kampanii a obecnym, ciężkim strojem.

Reklama

Nie wiem, co wydarzyło się złego w tym krótkim czasie pomiędzy kampanią wyborczą a objęciem prezydentury z ubraniami obecnej pierwszej damy

– zastanawiała się głośno.

Marta Nawrocka w białym żakiecie i czarnych spodniach podczas oficjalnego spotkania instagram.com/marta_nawrocka_

Reklama

Pierwsza dama zachwycona wizytą. "Przeszło najśmielsze oczekiwania"

Podczas gdy eksperci od mody ostrzyli już pióra, sama Marta Nawrocka była absolutnie zachwycona swoją pierwszą oficjalną wizytą. W mediach społecznościowych podzieliła się entuzjastycznym wpisem, kompletnie nieświadoma nadciągającej burzy. Podziękowała mieszkańcom za gorące przyjęcie.

Reklama

Cmolas — tu odbyła się moja pierwsza wizyta w nowej roli. To jak mnie przyjęliście, przeszło najśmielsze oczekiwania. Dziękuję za ciepło, którym nas otaczacie!

– napisała pierwsza dama. Niestety, tego entuzjazmu i ciepła zabrakło w ocenie ekspertki, która jej stylizację oceniła wyjątkowo chłodno.

Reklama

Nawrocka jak Angela Merkel? "To strój do wygłaszania oświadczeń"

To, co najbardziej uderzyło ekspertkę, to skojarzenie z ikoną europejskiej polityki, ale niekoniecznie mody. Krytyka modowa była jednoznaczna – to nie jest styl dla młodej, nowej pierwszej damy. Porównanie do byłej kanclerz Niemiec, znanej z konserwatywnej szafy pełnej niemal identycznych "power suitów", to w przypadku młodej pierwszej damy cios wymierzony prosto w jej wizerunek.

Reklama

To strój, w którym Angela Merkel wygłaszałaby oświadczenie w Brukseli. To działało w przypadku Merkel, bo było spójne z jej polityczną narracją, ale młoda kobieta, która ma epatować energią, inicjatywą i pewnością siebie, potrzebuje fasonów, które pracują z jej sylwetką, a nie przeciwko niej.

Trafiona - zatopiona. Porównanie do Angeli Merkel w kontekście mody brzmi jak zarzut braku nowoczesności, energii i postawienie na fasony, które zamiast podkreślać atuty, dodają lat i powagi rodem z unijnych szczytów.

Marta Nawrocka w białym żakiecie i czarnych spodniach podczas oficjalnego spotkania instagram.com/marta_nawrocka_

Stylistka tłumaczy, gdzie leży problem. "Ciężar przeniósł się na ubrania"

Ewa Rubasińska-Ianiro diagnozuje problem, sugerując, że przyczyna tej modowej wpadki leży znacznie głębiej. Jej zdaniem presja nowej, niezwykle ważnej roli mogła przytłoczyć Martę Nawrocką, co odbiło się na jej wizerunku. Stylistka zasugerowała, że to nie przypadek, że strój wyglądał tak ciężko.

"Być może zbyt duża presja spowodowała, że ciężar tych wyborów przeniósł się na ciężar ubrania i krojów" – analizowała ekspertka. Właśnie ten "ciężar" był widoczny w stylizacji z Cmolasu, która mocno kontrastowała z lżejszymi i bardziej dynamicznymi kreacjami z okresu kampanii. Wtedy styl żony Karola Nawrockiego był chwalony za świeżość. Teraz, zdaniem stylistki, zamiast dodawać pewności siebie, strój ją przytłoczył i niepotrzebnie postarzył.

Wygląda na to, że początki Marty Nawrockiej w nowej roli nie będą usłane różami, przynajmniej w świecie mody. Czy pierwsza dama weźmie sobie do serca te rady, czy pozostanie wierna zachowawczemu stylowi? Jedno jest pewne – od teraz każdy jej strój będzie pod bezlitosną lupą krytyków.

Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama