Wielkie wydarzenia przyciągają wielkich ludzi i wielkie wpadki. Tak można podsumować incydent, który wydarzył się 7 grudnia podczas uroczystego otwarcia odnowionej katedry Notre Dame w Paryżu. Andrzej Duda znalazł się na językach całego świata.
Andrzej Duda — wpadka we Francji
W minioną sobotę 7 grudnia prezydent Andrzej Duda znalazł się na językach całego świata za sprawą incydentu, który rozegrał się podczas uroczystości ponownego otwarcia katedry Notre Dame. Jak to często bywa podczas oficjalnych spotkań, nadchodzi moment powitania, Uściski dłoni, ukłony, oficjalne frazesy — wszystko zazwyczaj odbywa się zgodnie z planem i etykietą.
Ale kiedy Andrzej Duda stanął twarzą w twarz z Brigitte Macron, pierwszą damą Francji, postanowił dodać do tej sceny odrobinę swojskiego akcentu i w duchu polskiej tradycji, skłonił się i delikatnie ucałował jej dłoń. Choć brzmi niewinnie, w świecie międzynarodowej dyplomacji, gdzie obowiązują surowe protokoły, taki gest zdecydowanie nie jest mile widziany.

Andrzej Duda złamał etykietę
Wpadka Andrzeja Dudy została zarejestrowana przez kamery, a eksperci od savoir-vivre'u postanowili wtrącić swoje trzy grosze. Aleksandra Pakuła, specjalistka w tej dziedzinie, zareagowała na ten incydent na łamach "Plotka".
Andrzej Duda złamał zasady etykiety, w tej kwestii nie pierwszy raz. W sytuacjach biznesowych, a do tych z punktu widzenia etykiety zaliczamy spotkania przedstawicieli państw, nigdy nie należy całować kobiet w dłoń.

Jak natomiast informuje Biuro Karier UMK:
Nigdy również nie całujemy dam na otwartej przestrzeni, a tylko i wyłącznie w pomieszczeniach. Za granicą lepiej w ogóle odpuścić sobie ten gest, bo jest on głównie domeną polskich i słowiańskich mężczyzn. Panie z innych krajów mogą nie znać tego obyczaju i odebrać go zupełnie na opak.

Mimo wszystko pierwsza dama Francji, znana z elegancji i dyplomatycznego wyczucia, nie dała po sobie poznać zaskoczenia. Brigitte Macron zachowała stoicki spokój mimo wpadki Andrzeja Dudy.