Karol Nawrocki wraz ze sztabem zaliczył wpadkę. Kiedy on i prowadzący spotkanie z obywatelami myśleli, że mają wyłączone mikrofony, porozumieli się w sprawie zmiany planu. Przez to, że szef IPN w trakcie wydarzenia nie odnosił sukcesów w budowaniu pozytywnego wizerunku, musieli przerwać sesję pytań i odpowiedzi. Z racji, że Panowie nie zorientowali się, że ich głosy wciąż są dobrze słyszalne, wszyscy dowiedzieli się, jaka jest prawda i postawa wewnątrz partii.
Wpadka w sztabie Karola Nawrockiego. Nawet współpracownicy nie wierzą w jego sukces
Karol Nawrocki próbuje przekonać do siebie coraz większą rzeszę ludzi. W tym celu wraz ze swoim sztabem organizuje liczne spotkania z obywatelami, aby Ci mieli szansę nie tylko go poznać, ale też mu uwierzyć. Tak też się ostatnio stało.
Podczas jednej z konferencji, która miała miejsce we Wrześni w woj. wielkopolskim Karol Nawrocki nie tylko przemawiał, ale też miał okazję do odpowiadania na pytania zadawane przez publiczność. Jednak najwyraźniej słabo mu to szło, pomimo tego, że za plecami 41-latka stała jego świta, gotowa wesprzeć swojego kandydata.

W pewnym momencie doszło do wpadki. Prowadzący spotkanie z mieszkańcami podszedł do Karola Nawrockiego i powiedział mu, że nastąpiła nieprzewidziana korekta harmonogramu. Zamiast trzech kolejnych pytań, jakie miały paść ze strony publiczności, odbędą się indywidualne sesje fotograficzne i rozmowy z mieszkańcami.
Z tej modyfikacji kandydat na prezydenta nie był zadowolony, lecz zdezorientowany i nie wiedział, co ma dalej zrobić. Jednak musiał na nią przystać. Przyczyną tego stanu rzeczy był zły obrót spraw, jaki miał miejsce dla szefa IPN-u. Potencjalny kandydat na prezydenta kraju nie radził sobie dobrze w trakcie wystąpienia.
Przez cały ten czas obaj Panowie mieli włączone mikrofony i było słychać ich wymianę zdań. Nagranie z tego wydarzenia można zobaczyć poniżej. Pochodzi ono z Instagrama Michała Marszała.
To jeszcze nie wszystko.
Morale spadają, ale prezes Kaczyński wciąż wierzy w Karola Nawrockiego
Z nagrania wynika, że, pomimo zaskoczenia prowadzący zachował spokój. Próbował również publicznie podtrzymać morale. W tym celu powiedział o Nawrockim, że jest prezydentem Polski. Jednak jak można było zauważyć, w kuluarach nastroje przedstawicieli sceny politycznej nie są już tak optymistyczne.
Sondaż, zlecony przez gazetę "SuperExpress" dla Nawrockiego jest bezlitosny. Ponad połowa Polaków nie kojarzy kandydata Prawa i Sprawiedliwości. Nie pomogła też sytuacja sprzed kilku dni, kiedy to Andrzej Duda zaliczył wpadkę na wizji. Zapomniał nazwiska pięknego Karola Nawrockiego. Prezydent wybrany z ramienia PiS, który tak naprawdę nigdy nie odciął się od swojej partii, nie pamiętał poplecznika swojego dawnego szefa.

Mimo to sam prezes Jarosław Kaczyński nie traci wiary w zwycięstwo swojego wybrańca. 74-latek udzielił wywiadu telewizji wPolsce24. To właśnie tam powiedział, że jest zadowolony z nieoficjalnej jeszcze kampanii Nawrockiego i jego samego, a dokładniej z tego, jak sobie radzi:
Nie ma żadnego zamysłu odnoszącego się do zmiany kandydata. Musiałoby się coś stać, jakaś tragedia, coś zupełnie nieprzewidzianego. Ale oczywiście nie zakładamy tego, to są jakieś tam promilowe szanse na, nie daj Boże, jakieś nieszczęścia, w przeciwnym wypadku żadnej zmiany nie będzie. Jest ogromne, ogromne zainteresowanie panem doktorem Nawrockim. Mogę powiedzieć, że idzie nadspodziewanie dobrze.
Na nagraniu zamieszczonym powyżej widać, jak idzie "nadspodziewanie dobrze".