Adam Bodnar wniósł sprawę do sądu przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu. Chodzi o nazwanie Bodnara przez byłego premiera odpowiedzialnego za śmierć polskiego żołnierza ugodzonego nożem na granicy polsko-białoruskiej. Bodnar twierdzi, że to są nieprawdziwe oskarżenia bez dowodów. W zamian chce cofnięcia słów przez Morawieckiego, przeprosiny w internecie i 10 tysięcy wpłaty na WOŚP.
Mateusz Morawiecki ma kłopoty. Adam Bodnar złożył przeciw niemu pozew sądowy
Adam Bodnar, który jest prokuratorem generalnym, wzniósł pozew sądowy przeciwko Mateuszowi Morawieckiemu. W czerwcu tego roku były premier powiedział o nim, że ma krew na rękach i że jest odpowiedzialny za śmierć polskiego żołnierza na granicy polsko-białoruskiej.
Minister Sprawiedliwości uważa słowa polityka Prawa i Sprawiedliwości za nieuzasadnione i nieprawdziwe. Z tego powodu wniósł sprawę przeciwko Morawieckiemu. Adam Bodnar nie wypowiedział się na temat pozwu publicznie, ale zrobili to za niego jego adwokaci. Dr Michał Zacharski i dr Kamil Rudol wypowiedzieli się na ten temat na łamach portalu Rzeczpospolita.
Prawnicy stwierdzili, że nie zgadzają się na to, aby ktokolwiek wypowiadał oskarżenia o śmierć człowieka bez żadnych dowodów:
Nie może być tolerancji dla głoszenia tak radykalnych tez bez cienia dowodu, niezależnie od tego, czy osoba, której działania zostają poddanie krytyce, jest politykiem czy nie. Nie ma zgody na sugestie, że pan Adam Bodnar jest odpowiedzialny za śmierć człowieka
Oczekiwania prokuratora generalnego względem Mateusza Morawieckiego są spore.
Twitter.com/Adbodnar
Żądania Adama Bodnara
Prokurator generalny chce nie tylko sprawiedliwości, ale też publicznego wycofania słów i przeprosin od Mateusza Morawieckiego. Ma to zostać opublikowane na stronie internetowej PiS, a także w mediach społecznościowych. To jeszcze nie wszystko.
Adam Bodnar oczekuje, że Mateusz Morawiecki wpłaci 10 tysięcy złotych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Ma to na celu ochronę jego dobrego imienia i pociągnięcie go do odpowiedzialności za publiczne oskarżenia.
Jak wszyscy wiemy, fundacja Jerzego Owsiaka nie jest popierana ani wspierana przez obecną prawicę. Jeżeli Mateusz Morawiecki przegra proces, będzie to dla niego podwójny policzek.