Donald Tusk jest obecny w polskiej polityce od wielu lat. Nie kryje się też ze swoim życiem prywatnym. Sporym wsparciem jest dla niego żona Małgorzata. Okazuje się, że kiedyś nie było między nimi ta kolorowo, a ich małżeństwo przeżywało kryzys.
Historia miłości Donalda Tuska i jego żony
Donald Tusk stanął na ślubnym kobiercu z Małgorzatą w 1978 roku. Para doczekała się dwójki pociech: Katarzyny Tusk, która jest znaną influencerką, a także Michała, który stroni od mediów.
Małgorzata Sochacka, bo takie jest jej nazwisko panieńskie, początkowo nie była zainteresowana amorami młodego Donalda. Poznali się na studiach, a zbliżyli się w trakcie studenckiego wyjazdu. Co ciekawe, w jednym z wywiadów dla Plejady, pani Tusk wyznała, że to właśnie wtedy przyjrzała się twarzy ukochanego i wydał się jej podobny do profilu cesarza Hadriana. A swoją ukochaną ujął tym, że nie lubił dużo mówić i był tajemniczy.
Co ciekawe, ich związek potoczył się wprost błyskawicznie, ponieważ na ślubnym kobiercu stanęli zaledwie po trzech miesiącach od poznania, a ich pierwsze dziecko pojawiło się na świecie po czterech latach.
AKPA
Małgorzata chciała zostawić Donalda
Jak w każdym dobrym małżeństwie, u Tusków również pojawiały się chwile zwątpienia i kryzysy. Małgorzata wyznała, że ich małżeństwo zostało poddane próbie. Było to po narodzinach ich synka. Kiedy mały Michał wymagał dużo uwagi i opieki, Donald był zaangażowany w działalność opozycyjną i nie miał czasu dla rodziny. Wtedy jego żona była bardzo samotna i wdała się w romans, co ujawniła w książce "Między nami":
Chciałam odejść, gdy nasz synek miał półtora roku. Zakochałam się, tak po prostu, nie wiadomo kiedy. Znowu ktoś zwracał na mnie uwagę.
Co ciekawe, Tusk ujął swoją małżonkę tym, że kupił ich synowi sanki, co w czasach PRL-u było towarem deficytowym.