Ryszard Czarnecki zdecydowanie nie ma dobrego czasu w swoim życiu. Nie dość, że wyszły na jaw nieprawidłowości związane z kilometrami, które pokonał w drodze do Brukseli, to jeszcze usłyszał zarzuty ws. Collegium Humanum i został zawieszony przez partię PiS. Okazuje się, że Czarnecki już ma nowe zajęcie. Polityk pisze artykuły.
Kłopoty Ryszarda Czarneckiego
Ryszard Czarnecki zabłysnął tym, że 5 razy okrążył Ziemię, żeby pojechać do pracy w Parlamencie Europejskim, a więc do Brukseli lub do Strasburga, dzięki czemu dostał zwrot kosztów w wysokości ponad 203 tysiące euro za 243 przejazdy w jedną i w drugą stronę. Ryszard Czarnecki "samochodzik" jeździł lipnym motorowerem i ciągnikiem siodłowym przez Europę [memy].
Głośno było także o jego zatrzymaniu ws. Collegium Humanum. Zarzuty w tej sprawie dotyczą przyjęcia od rektora Collegium Humanum "korzyści majątkowej w łącznej kwocie nie mniejszej niż 92 221 zł", a także "korzyści osobistej w postaci uzyskania przez Emilię H. nierzetelnych dokumentów poświadczających ukończenie studiów podyplomowych na tej uczelni". Polityk zdążył już zrelacjonować swój pobyt w pace. Rysio Czarnecki od kilometrów wspomina pobyt w celi. Zafundowali mu "słoneczko". Jakby tego jeszcze mało, to Czarnecki został jeszcze zawieszony przez PiS za swoją działalność.
Fot. Lukasz Kalinowski/East New
Ryszard Czarnecki ma nowe zajęcie
Polityk ma za co żyć, bo otrzyma odprawę z PE w wysokości ok. 650 tys. zł, a za dwa lata otrzyma emeryturę z Parlamentu Europejskiego w wysokości około 30 tys. zł plus emeryturę z ZUS-u, ale i tak nie zamierza próżnować, i już znalazł sobie zajęcie.
W rozmowie z gazetą "Fakt" ujawnił, że ma już nowe zajęcie.
Zajmuję się głównie pisaniem artykułów do różnych mediów - zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Kontynuuję to, co robiłem wcześniej.
Wyjaśnił także, że jest pewny, że dowiedzie swojej niewinności.
Rysio już niejednokrotnie był bohaterem memów.