Mateusz wiercił ścianę w lakierkach. Nie chciał gumowców, bo: "Te lakierki może zniszczyć"

Mateusz wiercił ścianę w lakierkach. Nie chciał gumowców, bo: "Te lakierki może zniszczyć"

Mateusz wiercił ścianę w lakierkach. Nie chciał gumowców, bo: "Te lakierki może zniszczyć"

ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER East News

Sprawa z wierceniem ściany w Głuchołazach przez Morawieckiego stała się sławna w sieci. Całą aferę wyjaśnił Kamil Bortniczuk, który wyjawił, dlaczego były premier pomaga powodzianom w eleganckich butach, a nie roboczych. Okazuje się, że pomysł niesienia pomocy był spontaniczny i nie wyszedł od Morawieckiego, więc ten nie był też na to przygotowany. Propozycję pożyczenia odpowiedniego obuwia 56-latek odrzucił, twierdząc, że akurat te lakierki może sobie zniszczyć.

Reklama

Mateusz Morawiecki wiercił ścianę w lakierkach

Kilka dni temu Mateusz Morawiecki odwiedził tereny po powodzi i wiercił dziurę w ścianie. Tematyczne zdjęcie wywołało ogromne poruszenie i uśmiech na niejednej twarzy. Wszystko przez to, jakie obuwie włożył były premier.

Na tereny dotknięte powodzią najlepiej przyjechać w wysokich gumiakach lub butach, jakie noszą budowlańcy w zależności od terenu i rodzaju wykonywanej tam pracy. Jednak Mateusz Morawiecki jest politykiem i właśnie eleganckie buty są mu najbliższe. Z tego względu były premier Polski przyjechał na miejsce dotknięte powodzią w czarnych eleganckich lakierkach.

Reklama

Obuwie ładne, ale kompletnie niepraktyczne w tamtym momencie. Kiedy jego zdjęcie i memy krążące po sieci, stały się viralem, polityk z otoczenia Morawieckiego wyjaśnił, dlaczego właśnie w tym feralnym stroju Mateusz Morawiecki wiercił ścianę.

Poniżej tematyczny mem. Pochodzi on z serwisu X użytkownika "Ruch ośmiu gwiazd".
morawiecki mateusz wierci dziurę w ścianie x.com/RuchOsmiuGwiazd

Kamil Bortniczuk tłumaczy wpadkę Mateusza Morawieckiego

Kamil Bortniczuk jest politykiem PiS-u, mieszkającym w Głuchołazach, czyli terenach dotkniętych powodzią. To właśnie jego i jego sąsiadów postanowił, wraz z dostawą wiertarek, odwiedzić Morawiecki. Kiedy ten przybył już na miejsce, Kamil Bortniczuk, poprosił byłego premiera, aby 56-latek pomógł mieszkańcom dotkniętym powodzią.

Reklama

Były premier nie był na to przygotowany, ale zgodził się bezzwłocznie, co Kamil Bortniczuk zrelacjonował dla Polsatu News:

Reklama

Premier Morawiecki przyjechał do Głuchołaz, przywiózł wiertarki. Poprosiłem go, żeby został, jak już jest, żeby pomógł. Nie robił z tym żadnego problemu, poświęcił kilka godzin swojego życia na, najzwyczajniej w świecie, kuciu ścian.

W dalszej swej wypowiedzi wyjaśnił, że on sam chciał pożyczyć buty Morawieckiemu, widząc, że ten chce pracować w swoich eleganckich lakierkach. Jednak Morawiecki nie przyjął oferty, bo stwierdził, że akurat te obuwie może zniszczyć i nie ma z tym problemu:

Reklama

Przyjechał w lakierkach. Proponowałem mu, jak zobaczyłem, w jakich jest butach, że mu dam gumowce, które miałem w samochodzie. Ale on powiedział, że te lakierki może zniszczyć, nie ma z tym żadnego problemu

Na dowód swojej postawy Morawieckiemu zrobiono zdjęcie. Jednak nie pomogło mu to wizerunkowo, ponieważ ludzie mieli ubaw z przygotowania polityka do pomocy. Lepiej by było, gdyby jednak przyjął ofertę użyczenia mu obuwia.

Reklama

No ale przez lata nieźle się obłowił, otrzymując wynagrodzenie z naszych danin, więc nic dziwnego, że nie przejmuje się jedną parą butów, którą może szybko zamienić na inne i nowe.

Mateusz Morawiecki odwiedził tereny po powodzi i wiercił dziurę w ścianie. Są memy
Źródło: facebook.com/sekcjagimnastyczna
Reklama
Reklama