Bardzo często w mediach przewijało się nazwisko Jacka Siewiery - szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, jako potencjalnego kandydata PiS na prezydenta w 2025 roku. Okazuje się, że Jarosław Kaczyński jest zdecydowanie przeciwny takiej kandydaturze i nawet zamierzą ją zwalczać.
Jacek Siewiera potencjalnym kandydatem PiS na prezydenta
Jacek Siewiera - szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego staje się coraz bardziej popularny. Polityk wielokrotnie gościł w mediach, gdzie zaskakiwał błyskotliwymi wypowiedziami. W pewnym momencie pojawiła się plotka, że Siewiera mógłby zostać potencjalnym kandydatem PiS w wyborach prezydenckich, bo jest "świeży" i "niezgrany".
Chociaż sam zainteresowany jasno w udzielanych wywiadach podkreśla, że startować w wyborach prezydenckich nie zamierza, to jak podaje "Newsweek" doradca prezydenta został już "sprawdzany" w sondażach, w których uzyskiwał bardzo przyzwoite wyniki.
Fot. Artur Barbarowski/East News
Jarosław Kaczyński chce zwalczać Jacka Siewierę
Okazuje się, że z rosnącej popularności Jacka Siewiery jest bardzo niezadowolony Jarosław Kaczyński. Jeden z polityków PiS w anonimowej rozmowie z "Newsweekiem" ujawnił, że Kaczyński nakazał prześwietlić działacza.
Prezes dał jasny komunikat, że to jest człowiek przez nas zwalczany, a nie popierany.
Gazeta wyjaśnia, że Kaczyński uważa Siewierę za "kandydata środowisk niezależnych", a ponadto, że nie ma on nic wspólnego z prawicą, więc w razie startu, PiS będzie starało się go zdecydowanie zwalczać. "Newsweek" powołuje się na słowa jednego z polityków PiS.
Prezes dał jasny komunikat, że to jest człowiek przez nas zwalczany, a nie popierany. Szef BBN jest ciałem obcym w środowisku prawicy. On nie ma nic wspólnego z PiS. Nie ma nic wspólnego z prawicą.
Zdjęcia Jacka Siewiery.