Szymon Hołownia, znany ze swojej elokwencji, ostatnio postanowił zaskoczyć dziennikarzy swoją imponującą biegłością w języku angielskim. Tym razem stanął w obronie Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Szymon Hołownia broni Władysława Kosiniaka-Kamysza
Podczas konferencji prasowej Szymon Hołownia został zapytany przez dziennikarzy o swój stosunek do Władysława Kosiniaka-Kamysza. Przypomnijmy, że w połowie lipca Sejm wzbudził gniew lewicowych i feministycznych organizacji, odrzucając projekt Lewicy dotyczący prawa do aborcji.
Na celowniku znalazł się Władysław Kosiniak-Kamysz, a Szymon Hołownia niczym rycerz w lśniącej zbroi postanowił stanąć w jego obronie.
Jeżeli pyta mnie pan, czy będę bronił Władysława Kosiniaka-Kamysza — proszę pana, jak niepodległości! To nie tylko mój koalicjant, ale również przyjaciel. Wspaniały, zacny człowiek.
- przyznał na konferencji prasowej Szymon Hołownia.

Szymon Hołownia o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu
Szymom Hołownia postanowił zaskoczyć zgromadzonych na konferencji dziennikarzy, przywołując na myśl drapieżną naturę Kosiniaka-Kamysza:
Natomiast proszę mi wierzyć, jego małżonka, określając go kiedyś mianem pewnego drapieżnika, wie, że potrafi też pokazać pazury.
Hołownia kontynuował, przerzucając się na angielski. W stylu godnym Jamesa Bonda zaapelował:
Powiedziałbym z angielska: „Don’t mess with Władek”.
Po chwili zastanowienia dodał równie stanowczo:
A dla tych, którzy językiem Szekspira nie władają: "Nie zaczynajcie z tygryskiem".