Grzegorz Braun wykazał się dwulicowością w przypadku jego poglądów, a czynów. Okazuje się, że co innego mówi, a co innego robi. Jakiś czas temu stwierdził, że Polska jest kolonizowana ekonomicznie przez Niemcy i powinniśmy odrzucić płatności bezgotówkowe. Tymczasem on sam zapłacił w restauracji w Strasburgu niemiecką kartą płatniczą.
Grzegorz Braun zapłacił kartą, a nie gotówką
Grzegorz Braun to polityk wielu twarzy. Robi to, co mu aktualnie wygodnie. Tak też było ostatnio, kiedy to po drugim dniu pracy w Europarlamencie wraz z kolegami poszedł się zrelaksować do restauracji, która znajduje się w pobliżu Katedry Najświętszej Marii Panny w zabytkowej części Strasburga. Wypił tam piwo, dzieląc się trunkiem wraz z kolegą, po czym za zamówienie zapłacił kartą. O całej sprawie donosi portal Fakt.pl.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że 12 marca tego roku polityk wprost nawoływał do odrzucenia płatności bezgotówkowej i używania realnej gotówki. Na jego profilu na Facebooku można zobaczyć tematyczny wpis:
Gotówka to wolność, dlatego będziemy bronili możliwości płatności gotówkowych. Chcemy, aby możliwość dokonania płatności gotówką była zapisana w Konstytucji RP!
Poniżej pełen jego post.
Jednak nie tylko sposób zapłaty za trunek wzbudził kontrowersje, ale także to, skąd pochodzi karta płatnicza Grzegorza Brauna.

Grzegorz Braun zapłacił niemiecką kartą
Fakt.pl donosi również, że Grzegorz Braun za swoje piwo zapłacił niemiecką kartą płatniczą. To także wywołało poruszenie, ponieważ jakiś czas temu polityk Konfederacji powiedział w sejmie, że nie będzie dobrego sąsiedztwa między Polską a Niemcami, ponieważ według Brauna nasza ojczyzna jest "kolonizowana ekonomicznie przez naszego zachodniego sąsiada":
Chcemy dobrego sąsiedztwa, ale to sąsiedztwo stanie się nieosiągalne, niemożliwe w praktyce, jeśli ze strony niemieckiej będziemy mieli do czynienia z uporczywymi nawrotami polityki kolonizacji Polski i wasalizacją polskiej, wynarodowionej elity państwowej
Tymczasem on sam jest klientem niemieckiego banku.