Janusz Kowalski docenił postawę Przemysława Wiplera, który wspierał Marcina Romanowskiego po tym, jak ten został wypuszczony z aresztu we wtorek wieczorem. Kowalski napisał na X, że ma duży szacunek do polityka Konfederacji. Za ten wpis na pośle Prawa i Sprawiedliwości nie zostawiono suchej nitki. Wszystko przez niedawną ucieczkę Janusza Kowalskiego do innego klubu.
Solidarność Przemysława Wiplera wobec Marcina Romanowskiego tematem dyskusji
Marcin Romanowski i Przemysław Wipler są wieloletnimi przyjaciółmi. Nie tylko mieszkali razem podczas studiów, ale nawet Marcin Romanowski był świadkiem na ślubie Wiplera. Panowie przyjaźnią się od 20 lat, a ich zażyłą relację nie podzieliły nawet różne partie polityczne, do których posłowie należą.
Kiedy więc Marcin w nocy opuścił puchę, towarzyszył mu m.in. Przemysław Wipler, który szedł tuż za nim. Wywołało to wśród opinii publicznej zaciekawienie, a u niektórych nawet wzburzenie. Wiele osób stwierdziło, że jest to wewnętrzny wspólny interes Konfederacji, z której pochodzi Wipler, a Prawa i Sprawiedliwości, czyli klubu Romanowskiego. Nic bardziej mylnego. Według Wiplera chodziło o wsparcie moralne między przyjaciółmi, które istnieje ponad podziałami.
x.com/ZespolBrauna
Janusz Kowalski o przyjaźni Romanowskiego i Wiplera
Polityk Janusz Kowalski postanowił docenić więź, jaka istnieje pomiędzy Marcinem Romanowskim a Przemysławem Wliperem. Kowalski na swoim koncie na X przywołał słynną maksymę, o przyjaźni, a także podkreślił swój szacunek dla Przemysława Wiplera za to, że wspierał swojego przyjaciela w trudnej sytuacji:
"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie." Szacunek dla @Wipler1978, który wspierał swojego przyjaciela @MarRomanowski. Każdy chciałby mieć takich przyjaciół, a nie takich, którzy z egoizmu, ze strachu, wygodnictwa, dla kasy odwracają się plecami od przyjaciół.
Byłyby to szlachetne słowa w ustach polityka, gdyby nie jego przeszłość. Kowalski jeszcze do niedawna należał do Suwerennej Polski, z której ostatnio uciekł i przeszedł do PiS. Nie chciał ujawnić, dlaczego tak postąpił, ale zarzuca mu się ucieczkę do bardziej wygodnego obozu. Do sprawy jego odejścia odniósł się sam klub Suwerennej Polski, który napisał:
Janusz Kowalski, jaki jest, każdy wie. Życzymy mu powodzenia na nowej drodze. Jako SP spokojnie działamy dalej i budujemy ideowe środowisko na prawicy, walczące z 'Zielonym Ładem', paktem migracyjnym czy próbą odebrania Polsce suwerenności poprzez zmianę traktatów.
Aktywność w mediach społecznościowych Janusza Kowalskiego nie zostawili bez echa także użytkownicy portalu X, którzy napisali:
Panie Januszu święte słowa, chociaż w pana przypadku szewc tradycyjnie bez butów chodzi.
I napisał to gość, który dopiero co zrejterował z SP!
Mając takich przyjaciół jak @JKowalski_posel wrogów nie potrzeba.
A to nie ty spier...iłeś z tonącego okrętu Zbyszka Ziobry
Napisał gość, który pierwszy uciekł z tonącego statku...