Gdy Daniel Obajtek pojawił się przed sejmową komisją śledczą, fotoreporterzy mieli ręce pełne roboty. Niemal przez cały czas stroił miny, które paparazzi uwiecznili na zdjęciach.
Daniel Obajtek na komisji śledczej
Gdyby ktoś powiedział, że polityka to nudna rozrywka dla poważnych panów w garniturach, to po ostatnim przesłuchaniu Daniela Obajtka przed sejmową komisją śledczą, z pewnością zmieniłby zdanie.
We wtorek, 9 lipca 2024 roku, były prezes Orlenu, Daniel Obajtek, wystąpił w roli głównej spektaklu "50 twarzy Don Orleone". Już na wejściu pokazał pełen wachlarz swoich umiejętności mimicznych.
Członkowie komisji śledczej mieli okazję podziwiać niemal niekończącą się paletę ekspresji Daniela Obajtka, od miny "jestem niewinny jak baranek", poprzez "mam wszystko w nosie", aż po "tylko spokój może nas uratować".
Wojciech Olkusnik/East News
Daniel Obajtek — komisja śledcza
Daniel Obajtek, były prezes Orlenu i obecny europoseł Prawa i Sprawiedliwości, po trzech nieudanych podejściach, nareszcie zaszczycił wszystkich swoją obecnością przed sejmową komisją śledczą ds. tzw. afery wizowej.
Obajtek, niczym aktor grający na deskach teatru, stroił miny i odgrywał tak dramatyczne sceny, że z powodzeniem mógłby zawstydzić samego Marlona Brando. Doszło nawet do ostrej wymiany zdań między Danielem Obajtkiem a członkami komisji. Daniel Orleone chojrakował. Ola wypomniała mu sztuczne zęby za nasze siano.