Po sześciu próbach PiS w końcu wybrało nowego marszałka Małopolski. Jest nim Łukasz Smółka. Wcześniej ulubieniec Jarosława Kaczyńskiego — Łukasz Kmita przegrywał wybory aż 5-krotnie i obnażył kryzys w szeregach PiS-u. Przemysław Czarnek stwierdził, że "tak miało być".
Łukasz Smółka został wybrany za 6 razem na nowego marszałka Małopolski
W ostatnich dniach głośno zrobiło się o wewnętrznym konflikcie PiS-u w Sejmiku Małopolskim. PiS miało w nim większość (21 z 39 radnych) i wydawało się, że wybór nowego marszałka Małopolski będzie bułką z masłem, jednak radni PiS-u się zbuntowali przeciwko wszechwładnemu dotąd prezesowi PiS: Ulubieniec Jarosław Kaczyńskiego, Łukasz Kmita, zaliczył piątą porażkę z rzędu [memy].
Jarosław Kaczyński podobno osobiście nakazał swoim podwładnym, by głosowali za jego ulubieńcem - Łukaszem Kmitą, jednak małopolscy radni PiS-u ani myśleli to zrobić.
Adam Burakowski/East News
Sprawa zrobiła się głośna w całej Polsce 2 lipca, gdy Łukasz Kmita szedł na rekord i po raz piąty z rzędu przegrał i nie został wybrany na nowego marszałka Małopolski.
Ten konflikt pokazuje, że dziennikarze mają moc, a krytyka ma sens. Jarosław Kaczyński w końcu zobaczył, że o jego niemocy piszą już wszystkie media. Być może miało to wpływ na to, że 4 lipca podczas kolejnego - szóstego już - głosowania na marszałka województwa małopolskiego PiS w końcu wystawił kogoś innego.
PiS pod naporem krytyki zrezygnował z wystawiana Łukasza Kmity po raz szósty i wystawił jego imiennika (skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać), Łukasza Smółkę. Ostatecznie Łukasz Smółka zwyciężył w szóstym głosowaniu i zebrał aż 22 głosy. To oznacza, że przekonał do siebie przynajmniej jednego radnego z opozycji.
Na zdjęciu nowy marszałek Małopolski — Łukasz Smółka (po prawej), a po lewej zaś wieczny kandydat — Łukasz Kmita.
M.Lasyk/REPORTER/ East News
Przemysław Czarnek: "Tak miało być"
Trzeba przyznać, że Jarosławowi Kaczyńskiemu udała się rzecz niebywała — ukuł nowe powiedzenie "do sześciu razy sztuka". I faktycznie PiS całe zamieszanie wokół sześciokrotnych wyborów marszałka Małopolski obwołało swoim sukcesem. A przynajmniej tak próbował tę sprawę przedstawić Przemysław Czarnek.
Wojciech Olkusnik/East News,
Słynny poseł PiS-u i wielbiciel garncarstwa (został nagrodzony tytułem "Dzban Roku 2023"), wypowiedział się na ten temat w programie "Tłit" w Wp.pl. Jego zdaniem po prostu "tak miało być".
Szkoda, że trochę to trwało i że ten spektakl miał miejsce, i w tylu aktach. Natomiast generalnie tak miało być i dobrze, że to się poukładało
- obwieścił.
Co więcej, Przemysław Czarnek przekonywał, że pięciokrotna przegrana Łukasza Kmity, tak naprawdę jest jego zwycięstwem.
Gratuluję panu marszałkowi Smółce, panu wicemarszałkowi (Witoldowi) Kozłowskiemu, ale gratuluję w szczególności Łukaszowi Kmicie, szefowi struktur wojewódzkich małopolskiego PiS-u, bo to jest jego zwycięstwo
- ogłosił.
Gdyby tego było mało, Czarnek pogratulował jeszcze wielkiemu przegranemu — Łukaszowi Kmicie — wytrzymałości.
Myślę, że Łukasz Kmita do końca to rzeczywiście wytrzymał i jemu się należą gratulacje jako szefowi struktur Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce
- dodał.
Faktycznie, trzeba mieć nie lada cierpliwość, by wytrzymać pięciokrotną porażkę.