Daniel Obajtek to bardzo zajęty polityk. Na tyle zajęty, że przez długi czas nie odbierał wezwania na komisję śledczą, ale znalazł czas na to, aby udzielić kilku wywiadów. Szczególnie rozmowa u Żurnalisty była naprawdę zaskakująca, bo były szef Orlenu otworzył się na temat swojej młodości i wyznał, że trafił do szpitala po pewnej próbie.
Daniel Obajtek nie stawiał się na komisji ds. afery wizowej
Daniel Obajtek 3 czerwca nie stawił się do prokuratury i przed długi czas skutecznie unikał wezwania przez służby na komisję. Na ten moment jeszcze nie wiadomo, czy Obajtek stawi się na posiedzeniu komisji, które planowane jest na środę 5 czerwca.
Pomimo tego, że Obajtek nie znalazł czas, żeby stawić się do prokuratury, chętnie udziela wywiady dla mediów. Całkiem niedawno zaliczył bowiem fatalną wpadkę w TV Republice. Daniel Milioner popełnił gafę. "Przejęzyczyłem się" [wideo]. Obajtek pojawił się też w programie u Żurnalisty. W trakcie rozmowy bardzo się otworzył.
ADAM GUZ/REPORTER EAST NEWS
Daniel Obajtek trafił do szpitala
Daniel Obajtek w czasie wywiadu u Żurnalisty wrócił pamięcią do czasu swojej młodości. Działacz PiS wyznał, że ma za sobą trudne dzieciństwo. Stwierdził, że chciał "dużo zrobić dla szkoły", ale zostało to źle przyjęte.
Dużo chciałem zrobić dla szkoły. Nie przyjęto tego z zadowoleniem, w związku z tym kopano mnie, wyrzucano mnie ze szkoły. Urząd nadzorujący kazał mnie natychmiast przywrócić. No, ale psychicznie już nie wytrzymałem. To było takie moje załamanie nerwowe, wylądowałem po pewnej próbie w szpitalu.
Dodał, że był z każdej strony atakowany.
Tak, wylądowałem w szpitalu, ponieważ wszyscy mnie atakowali. Chcieli mnie zgnoić, zniszczyć, wyrzucić ze szkoły, nie mogłem popatrzeć rodzicom w oczy.